Czasami czuję się jak narkomanka. W jednej chwili wydarza się coś, od czego dosłownie fruwam. W następnej spadam na łeb, na szyję... A kiedy już mam uderzyć z impetem w ziemię, znowu coś podrywa mnie do lotu.
Dlatego zapukałam do jej drzwi, a gdy mi otworzyła, uścisnęłam ją, a ona, tak jak wszystkie babcie, matki, ludzie, którzy nas kochają, niezależnie od tego, co im zrobimy, odwzajemniła mój uścisk.
Przez chwilę siedzieliśmy obok siebie w milczeniu. To taki chłopak, z którym można to robić. Milczeliśmy bez zakłopotania, bo było nam z tym dobrze. Jakbyśmy szanowali swoje myśli nawzajem.
'Wszyscy to robimy-obawiamy się nieznanego.Chociaż,nie ma to sensu.Bo wszystkie zmartwienia i zastanawianie się co sie wydarzy tylko pogorszy sytuację.'-G.A