 |
|
Ja w twoich ramionach chcę odnaleźć przypadkiem
Wiarę w jutro bo straciłem ją szybciej niż matkę
|
|
 |
|
Masz tu przykład, analizuj ze łzami w oczach
do czego prowadzi szczeniacka głupota
brak wyobraźni, brak odpowiedzialności
moja przyszłość tylko z mojej przeszłości
|
|
 |
|
Przyszłość z przeszłości to nasza zasada
nie doceniasz tego dzisiaj, to odpadasz.
uświadom sobie, jakie dotąd miałeś życie
a potem je zmień, abyś znalazł się na szczycie
|
|
 |
|
To, co przed nami zależy tylko od nas samych
i trzeba w to wierzyć, nie stawiając sobie granic.
|
|
 |
|
Wy z każdym dniem płaczecie coraz ciszej
To jest ten czas, nie mam już siły krzyczeć
|
|
 |
|
Nie czułem wtedy nic, ale teraz się boję
Dzisiaj zdycham ze strachu, wiesz? To jest chore
|
|
 |
|
Idę, prowadzę mój tonący w cierni orszak
Widzę wasze twarze z których płynie rozpacz
|
|
 |
|
To jest problem, wiesz? Dusi mnie wszechświat
Chcę złapać oddech, lecz brak tu powietrza
|
|
 |
|
Bo choć nie znałem nigdy zaklęć na śluz w kroku
Kilka z nich leciało na jakiś kurwa błysk w oku.
|
|
 |
|
i jak to jest, kurwa, najpierw nas gnoją, potem nas chwalą.
Miałem unikać jadu, ale jakoś poleciało.
|
|
 |
|
To uzależnia, ja muszę siebie słuchać
By w mej ostatniej kropli krwi było coś z uczucia
|
|
 |
|
A bliscy twój krzyk po narodzinach oblali wódką
Po ostatnim cię docenią, za późno.
Nie miej im za złe, jesteśmy tacy często ciepło
Pomyśl o ludziach zanim odejdą
|
|
|
|