 |
|
zsynchronizujemy serca nasze, by miłosną biły melodię
|
|
 |
|
Nie mów, że przestałeś kochać, jeśli wciąż pamiętasz ten dotyk.
|
|
 |
|
Są chwile, gdy padam na twarz, ale zawsze są to tylko chwile...
|
|
 |
|
My, ludzie czasami jesteśmy dziwni - opowiadamy wszystkim jak cierpimy, bo nie chcemy niczyjej pomocy, wchodzimy w tłum by być samotnym i pijemy alkohol by myśleć trzeźwym.
|
|
 |
|
W przezwyciężaniu trudów dnia tkwi urok, który dostrzegamy dopiero wieczorem, gdy już ze wszystkim się uporaliśmy...
|
|
 |
|
tyle jest osób, których już więcej nie spotkamy, tyle jest zdarzeń, które się nie powtórzą, a może wystarczyłoby w pewnym momencie powiedzieć to co czujemy by te osoby, te chwile zatrzymać
|
|
 |
|
w takich chwilach jak dzisiaj, dociera do mnie, że można tak po prostu się zakochać
|
|
 |
|
jeśli usłyszę od Ciebie, że wszystko co było nic nie znaczyło, odejdę bez słowa, zacznę żyć od nowa. samotność to będzie moja druga połowa, a gdy kiedyś spotkasz mnie na ulicy po prostu odwróć głowę, przecież będę dla Ciebie niczym...
|
|
 |
|
Pokochałam go bardzo mocno.. dziś kocham jeszcze mocniej niż to możliwe a z dnia na dzień ta magia rośnie. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Kiedyś myślałam, ze jestem silna, że potrafię być obojętna i traktować innych tak jak oni traktują mnie. Nie myślałam, że jeden człowiek, kilka wspólnych chwil mogą mnie złamać, rozjebać na malutkie kawałeczki, które zaraz po złożeniu znów gubię. Nie pokazuję jak bardzo zmienił mnie czas, ludzie, sekundy, minuty, ON. Najlepsze jest to, że staram się być oparciem dla innych a sama nie radzę sobie z własnym życiem. Gubię się, zapadam w cholerny mrok w którym istnieją tylko ślepe uliczki bez możliwości ucieczki. Ale gdzieś tam w mojej własnej podświadomości i w mięśniu nazywanym sercem, istnieje drobna iskierka nadziei, nadziei na lepsze jutro. | choohe
|
|
 |
|
wokół święta rozkręcają się na dobre, pomimo wczesnej pory sklepy prześcigają się w świątecznych wystawach. czy to już? może jeszcze nie, nie ma tej atmosfery, ale już niedługo. przed kilkoma, kilkunastoma laty pisałam list do mikołaja, w mniejszym lub większym stopniu życzenia się spełniały, później przyszła dorosłość a czar prysł. a może wystarczyłoby siąść i teraz już ładniejszym pismem napisać krótkie "święty mikołaju chcę..." no właśnie, co chcę? bo przecież już nie lalkę, nie pieska, chcę jego .. tego kogoś kogo będę kochać, kto mnie będzie kochał. może tak będzie łatwiej? pewnie jeszcze rok temu miałabym konkretną osobe na myśli, nawet nie pewnie, a na pewno, ale czas płynie dalej, nasze życie się zmienia, my się zmieniamy, na niektóre sytuacje nie mamy wpływu, coś się kończy, coś przemija i życie weryfikuje nasze uczucia, zamazuje wspomnienia, kazuje zapomnieć, choć tak często nie mamy na to ochoty, chcemy żyć starym uczuciem, podczas gdy wszystko zmierza ku temu by zapomnieć
|
|
 |
|
A rano mdłości i żal do samych siebie,
po chuj biegliśmy w stronę której żaden nie był pewien,ja nie wiem.
Wiesz?
Prawda leży na dnie,tylko nikt kurwa nie wie gdzie leży na prawdę.
|
|
|
|