 |
|
Rzuciłeś we mnie garścią obojętności. Prosto w serce.
|
|
 |
|
Znowu przyszedłeś ubrany w uśmiech... Z bukietem miłości w ręku. Przyjmuję Cię ubrana w strach. Na kolację przygotowałam smutek, bo boję się, że nadejdzie chwila, gdy przestaniesz przychodzić.
|
|
 |
|
Ten beznadziejny stan spowodowany głupim brakiem odwagi, by się do Ciebie uśmiechnąć, zmywa uśmiech z mojej twarzy i powoduje łzy pod powiekami.
|
|
 |
|
Nie, nie wystarczało mu, że swoim istnieniem wbijał jej nóż prosto w serce. Musiał jej jeszcze codziennie o sobie przypominać i upokarzać ją na każdym kroku.
|
|
 |
|
Wiesz, wystarczył twój równy oddech koło mojej szyi kiedy spałeś, a ja czułam się szczęśliwa. Leżąc przytulona do Ciebie, wiedziałam,że to jest ta chwila, którą powinnam docenić.
|
|
 |
|
Przychodzi taka pora, kiedy nie żądasz niczego. Ani ust, ani uśmiechu, ani miękkich ramion, ani oddechu jej obecności. Wystarcza, że On jest.
|
|
 |
|
A Ty głaszcz mój policzek i patrz w oczy, które należą tylko do Ciebie.
|
|
 |
|
Najepierw nieśmiało przytulił się do niej. Spojrzał głęboko w jej oczy i przytulił.To była jedna z lepszych opcji ,jakie wybiera się w zimie.
|
|
 |
|
ja w Twoich ramionach - nieistotny dysonans.
|
|
 |
|
Nie było Cię, gdy Cię potrzebowałam. Standard.
|
|
 |
|
Na słowa "dajmy sobie trochę czasu" odeszła z pełną powagą i głową uniesioną wysoko.
Nie dała po sobie poznać, że to boli, że ma ochotę bić, przeklinać, kopać i krzyczeć.
|
|
 |
|
Paczka chusteczek, żeby wypłakać i nowa miłość, żeby być szczęśliwą.
|
|
|
|