 |
|
czasem trzeba zmarnować czas na niewłaściwą osobę by dostrzec ogromne znaczenie drugiej
|
|
 |
|
Zanim zrezygnujesz - spróbuj. // przejdzieci
|
|
 |
|
Obecnie, największą sztuką jest zamknięcie powiek bez strachu, że znowu spotkam Cię w śnie, tak idealnego i spokojnego z błogim uśmiechem, który kiedyś ofiarowałeś mi każdego niedzielnego poranka, gdy pełna spokoju budziłam się w Twoich ramionach. Bliska relacja z przeszłością jest trudna, wiesz. Czuję delikatne pocałunki, słyszę ukochany tembr głosu, jestem kupiona. Z letargu wyrywa mnie budzik, który jak zabójca odbiera mi Ciebie na całą wieczność. Wstaję i w pośpiechu biorę zimny prysznic zmywający ze mnie wszelkie uczucia, wraz z makijażem nakładam maskę złożoną z najcudowniejszych uśmiechów, którymi czaruję innych mężczyzn ze świadomością, iż żaden nie będzie mi tak bliski jak Ty.
|
|
 |
|
całkiem szczerze? naprawdę tęsknię za Tobą. nie doceniałam tego co robiłeś specjalnie dla mnie. denerwowałeś się gdy paliłam, bo po prostu nie chciałeś żebym szybko odeszła, to wszystko z troski o mnie. czasami sprowadzałeś na ziemię moją rozmarzoną duszę, ponieważ bałeś się o to, iż zawiodę się na ludziach i marzeniach, których nadal mam za dużo. zjebaliśmy. zgubiliśmy się w szaroburej rzeczywistości. wiesz czego brakuje mi najbardziej? blasku Twoich kolorowych tęczówek, przytulania tak mocnego, że prawie pękały mi żebra, żartów, które są dla Ciebie tak silnym uzależnieniem jak dla mnie szlugi, chociaż bywały irytujące to doprowadzały mnie do łez ze śmiechu, a wszystkie dzikie szały denerwowały moją babcię. naprawmy to, błagam.
|
|
 |
|
zgubiłam się między biciem dwóch serc, tak bliskich, a jednak również niesamowicie dalekich. nie mogę zapanować nad mętlikiem, który rządzi każdym zakamarkiem mojej duszy. potrzebuję pewności. zielone do czekoladowego, odpowiedzialne do rozstrzepanego, niedojrzałe do poważnego. paleta zalet i wad, które nie pokrywają się ze sobą nawet w calu. wybór jest tak trudny. czy naprawdę zasłużyłam na taką sytuację? chciałabym wiedzieć, którą zaspaną buźkę pragnę widywać w sobotnie poranki i czyje usta mam ochotę całować. stoję w miejscu między beztroską a bezpieczeństwem. czego chcę? kurwa, nie wiem.
|
|
 |
|
Znalazłam siłe na wdech i wydech
|
|
 |
|
- kawy? herbaty ? soku ? miłości ?
- kelner ! promyk słońca , który mnie rozweseli , proszę !
|
|
 |
|
Mam wyjebane na takie zachowanie. Dla mnie na pierwszym planie jest kobiet szanowanie.
|
|
 |
|
'Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy.'
|
|
 |
|
'zastanów sie czego tak na prawde chcesz, czego pragniesz, o co walczysz. Co zrobisz jutro, gdy bedzie zapozno.?'
|
|
 |
|
'To były chłodne dni, wieczory długie i dziwne.'
|
|
 |
|
Nieszczęście. Nie + szczęście. Podczas nieszczęścia doszukałam się tej cząstki bez 'nie'. Znalazłam je w spotkaniach z przyjaciółmi, piciu earl grey rano, a kakao wieczorem, czytaniu książek o ognisku rodzinnym, a nie jakiś love story. W szczególności szczęście odnalazłam w długopisie i na kartce. Wszystko stało się prostsze. Każde słowo, zagubione myśli odnalazły swoją drogę.
|
|
|
|