 |
|
Ja tam jeszcze sobotą żyję, a tu mi się niedziela przez okno wpierdala.
|
|
 |
|
nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. nikt nie powiedział, że kakao będzie wiecznie gorące, a ja nie mogę zamknąć Cię w mojej łazience tak samo jak mojego psa, kiedy jazgocze, tylko wtedy kiedy zaczniesz ględzić, że nie wierzysz w miłość. przynajmniej w Twoim przypadku nie narażam się na ślady zadrapań na drzwiach toalety.
|
|
 |
|
od kiedy to my jesteśmy po imieniu szmato?
|
|
 |
|
chce siedzieć z Tobą na mokrej jeszcze od rosy trawie i puszczając bańki mydlane patrzeć jak niebo krzyczy kolorami tęczy. w sumie obeszłoby się bez trawy, baniek i tęczy. chcę Ciebie. to Ty jesteś moją główną atrakcją.
|
|
 |
|
Miłość jest wtedy, kiedy mówisz chłopakowi, że podoba ci się jego koszulka i on ją później nosi każdego dnia .
|
|
 |
|
ze szmaty jedwabiu nie zrobisz.
|
|
 |
|
jedyne czego teraz chcę to spać. nie ważne czy po proszkach popitych tanim winem, czy ze zmęczenia po nieusilnym walczeniu ze samą sobą. chcę spać. kiedy śpię, nie jestem smutna. nie jestem wściekła. nie jestem samotna. w ogóle, nie jestem.
|
|
 |
|
Jak chciałaś kurwa zabłysnąć, to trzeba było się brokatem posypać .
|
|
 |
|
doprowadzę cię chłopcze do takiego stanu, że gdy usłyszysz moje imię to dostaniesz szału .
|
|
 |
|
-Panie profesorze, może Stoperan? -A po co? -Bo chyba pana posrało z tym sprawdzianem .
|
|
 |
|
Teraz ja się tobą zabawię, wykorzystam cię jak szmatę, zrobię tobie siarę, a na pożegnanie powiem słodkie ' pierdol się kochanie .
|
|
|
|