 |
|
i tak normalniej w świecie zabrakło zaufania .
|
|
 |
|
mam wyjebane na to, co wy nazywacie miłością .
|
|
 |
|
znów zatapiasz swoje smutki
w jednym litrze czystej wódki .
|
|
 |
|
odpalę jedną fajke, wpuszcze gówno w swoje płuca,
bo w tych czasach bez tego z domu się nie ruszam .
|
|
 |
|
cofnę złe momenty i zostawie tylko dobre .
|
|
 |
|
wątpię w siebie, wątpię w ciebie, wątpię w nas .
|
|
 |
|
Wiesz, nie szukam sensu, bo sens gdzieś upadł z kolejną dawką nerwów .
|
|
 |
|
bo czas mija błędy uczą i odwrotnie, jutro nie rozkminiam wczoraj , czasu przecież już nie cofnę .
|
|
 |
|
Kilka zmęczonych twarzy, pełnych nadziei, że znajdą miłość pośród pyłu i kamieni .
|
|
 |
|
Gdy słyszę, jak ci wylansowani skurwysyni odzywają się do swoich dziewczyn mam najzwyczajniej ochotę podejść i zajebać mu tak, żeby się nie podniósł.
|
|
 |
|
nie myśl, że się żale, ale jeśli życie idzie dalej bez nas, to ja zostaje . wiesz, jak ciężko iść do przodu przed oczami mając wczoraj ?
|
|
|
|