 |
|
Chciałabym za każdym razem zaczynać od początku. Zapomnieć o wszystkich błędach, porażkach i rozczarowaniach. Usunąć słowa - te zbędne, niepotrzebne i bolesne. Z każdą rzeczą która sprawiała ból zacząć od początku, wierząc, że już mnie nie zrani. Skakać z wysokości, z pełną świadomością tego, że na dole będzie stał ktoś kto mnie złapie. Chciałabym wreszcie dorosnąć. /59s
|
|
 |
|
Zawsze pragnąłem znalezienia kogoś, kto będzie ze mną, bez względu na to, jak trudno jest ze mną być. Zawsze. /59s
|
|
 |
|
Związek to sojusz w którym obie strony muszą dokładać wszelkich starań, by utrzymać pokój. /59s
|
|
 |
|
Może to zbyt egoistyczne, pozbawione wstydu i przeciw wszystkim zasadom moralnym, ale czy mógłbyś patrzeć na mnie już zawsze tym wzrokiem przepełnionym czułością? Czy mógłbyś troszczyć się o mnie i chować w ramionach w czasie burzy? Czy mógłbyś wciąż rozmawiać o wszystkim, milczeć i znów rozmawiać? Czy dałbyś odkrywać się codzień na nowo? Czy mógłbyś już zawsze całować mnie tak delikatnie? Oglądać ze mną filmy, upijać się, trzeźwieć, śmiać się, żegnać dnie, witać wschody słońca, słuchać muzyki, tańczyć, dzielić się tym, co ważne i błahe, przeżywać wspólnie?
Może to zbyt egoistyczne, pozbawione wstydu i przeciw wszystkim zasadom moralnym, ale czy mógłbyś być już zawsze? /59s
|
|
 |
|
Kocham te dni, gdy endorfiny wrzą we mnie niczym upał za oknem, gdy popadam w euforie bez jakiejkolwiek dawki alkoholu. /59s
|
|
 |
|
mówią, że jestem sam we wszystkim,
lecz gdzie bez ciebie bym był
|
|
 |
|
jeśli to ma się skończyć w ogniu, to powinniśmy spłonąć wszyscy razem, patrząc jak płomienie wzniosą się w noc
|
|
 |
|
nara kiepy, jak chcecie iść moim śladem, sprawdzajcie parapety
|
|
 |
|
nie robimy nic na pokaz, wejdź w ten syf,
to się w nim zakochasz
|
|
 |
|
jakaś zła moc może mnie w tym stanie przejąć,
ale nie jestem się, w tym stanie, przejąć
|
|
 |
|
wytrwaj ze mną, nawet jeśli znowu stanę w ogniu
|
|
|
|