 |
|
Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz, a tym co czujesz.
|
|
 |
|
nie obiecuj że wszystko będzie dobrze. obiecuj że zrobisz wszystko by tak było .
|
|
 |
|
Żebyś przeze mnie nie mógł spać i jeść, tak jak ja przez Ciebie. Żeby wszystko straciło dla Ciebie pierdolony sens.
|
|
 |
|
wspominasz to co było, unosisz się w powietrzu.. chciałbyś cofnąć czas, po to by dzisiaj nic nie czuć.
|
|
 |
|
- dlaczego za mną idziesz?
- chciałem powiedzieć Ci, że Cię kocham.
- widocznie nie poznałeś jeszcze mojej przyjaciółki.
- jakiej przyjaciółki?
- jest ode mnie ładniejsza i mądrzejsza. stoi za Tobą.
- ale tu nikogo nie ma..
- widzisz, gdybyś mnie kochał, nigdy byś się nie odwrócił.
______________________________________________
|
|
 |
|
Nie ma takiego miejsca, gdzie nie moglibyśmy pójść
Pośrodku puszczy nie puszczę, nie powiem „puść".
|
|
 |
|
Kurwa przestań, proszę, wiem, jestem bardzo zła, wiem, wiem ile się nawciągałam, ile przechlałam, i ilu ludzi zraniłam, nie musisz mi tego przypominać, te ciągłe gadanie rozwija we mnie instynkt samodestrukcyjny, staram się z tego wyjść, staram się nie odrzucać i przestać nienawidzić samą siebie. / ekstaaza
|
|
 |
|
Nie, nie, nie. Jesteś dobra, wiesz? Tak bardzo kochana, o tak wielkim sercu, które potrafi i chce kochać, ale zawsze zostaje ugodzone nożem i pojmuje, że to uczucie było szczere, jednostronnie. Dlaczego jesteś dla siebie taka okrutna, powiesz mi? I wtedy spoglądam w lustro i mam ochotę strzelić w pysk temu odbiciu przede mną. Tak skurwiale szarym z miną bez wyrazu, ustami ułożonymi neutralnie i twarzą niezdradzającą żadnych emocji, zduszone wewnątrz. Czy możesz to dla mnie zrobić i pokazać mi, że nie jestem taką złą, jaką myślę, że jestem, każdego ranka patrząc w lustro i nie widząc nic prócz wypisanej w zamglonych od łez oczach zwykłej beznadziejności? Że nie jestem beznadziejna aż tak, a warta choć trochę? Choć trochę warta tego, by poznać miłość kierowaną do mnie, poznać uśmiech i szczęście, warta życia i mieć dla kogo żyć i by ten On żył dla mnie? Bym poczuła, że ten mięsień od urodzenia znajdujący się w mojej klatce piersiowej z lewej strony bije po coś, co ma sens? / dzekson
|
|
 |
|
czasami, patrząc w lustro, ze zdziwieniem w oczach zadaję sobie pytanie: 'jak Ty kurwa dałaś radę?'. patrzę na siebie, i nie mogę uwierzyć w to, jak podniosłam się po tym wszystkim. spoglądam na nadgarstki, i dziwię się, że byłam tak silna, by nigdy nie przejechać po nich żyletką. spoglądam na tabletki, i nie potrafię uwierzyć w to, że nigdy nie wzięłam ich o kilka za dużo. biorę wtedy głęboki oddech, i z uśmiechem na ustach cicho powtarzam sobie:'to dla Niego - bo nigdy by nie chciał żebym się poddała'. / veriolla
|
|
 |
|
uwielbiam rozmowy z Nim, i to, gdy tak słodko mówi mi: 'uzależniłem się od Ciebie'. kocham, gdy pisze mi, że upił się, i już chciał do mnie dzwonić bym pomogła wrócić mu do domu, ale wiedział, że będę krzyczeć. ubóstwiam Jego wkurzoną, i zaspaną mordkę, gdy budzę Go o ósmej rano w niedzielę, po grubym melanżu. wielbię Go całego - bo tylko On potrafi teraz wywołać uśmiech na mojej twarzy. / veriolla
|
|
 |
|
charakter? podobno mam cholernie trudny. upieram się przy swoim, i rzadko kiedy idę na kompromis. lubię decydować o sobie sama, i nie znoszę ograniczeń. jestem szczera, zawsze - nawet jeśli ktoś widzi w tym chamstwo. inteligencja pozwala mi na dość mocno rozwinięty sarkazm, którego czasami wręcz nadużywam. uwielbiam wykłócać się o swoje, i prawie nigdy nie odpuszczam. wkurwiam, oj bardzo. mam w sobie ten mały impuls, który często namawia mnie do działania na spontanie, i mówienia czegoś zanim to przemyślę. ciężko będzie Ci się ze mną dogadać, jeśli choć raz spieprzyłeś coś, lub zawiodłeś moje zaufanie. jestem może troszkę inna - bo lubię czasem spiąć się z kimś dośc mocno, i nie odmówię sobie wyjebania ręką w mur, jeśli tylko może to pomóc - ale to właśnie ta inność, i upór sprawiają, że Cię zaciekawiam, co również lubię robić - bo 'intrygująca' to moje drugie imię. / veriolla
|
|
 |
|
Izoluję się od świata, nie mam ochoty zamieniać z nikim choć by dwóch słów, moje miejsce to łóżko, a słowa jakie chcę słyszeć to nie: będzie dobrze, a wersy moich ulubionych raperów. Czasem wpada ktoś z maską z napisem: martwię się i woła do mnie przyjacielu. Ale hej, kiedy ostatnio ze mną gadałeś, czy wiesz czemu się zamknąłem? Chuja wiesz, człowieku. Wpadają też inni, sztuczne lalki – ludzie , którzy myślą, że ich pieprzone będzie dobrze, mówione z siłą, wymuszone, z litości dla pozoru coś mi da. Wypieprzajcie wszyscy, mam swój świat, a Wami rzygam. Pierdolona sztuczna hołota, pragnąca tylko hajsu, hajsu, hajsu i udająca na dobę więcej godzin niż ona posiada. / cebus
|
|
|
|