  |
|
słońce , kocham cię najbardziej .
|
|
  |
|
kurde , dlaczego zawsze wszystkie straszne wydarzenia muszą zbiegać się w jeden dzień ? ba , nawet w jedną godzinę .
|
|
  |
|
i przygnębia mnie fakt , że akurat w twoje święto muszę umierać z powodu bólu brzucha .;/
|
|
  |
|
sylwester z tobą ? - a w życiu . wolę już przepisać całego ' faraona ' do zeszytu niż spędzić ten wieczór z tobą .
|
|
  |
|
- ale ja nie chciałem , to nie tak . zrozum mnie , przycisnęli mnie , a ta jedna noc z nią ? zapomnij , to tylko dla zakładu , o honor . rozumiesz ? bo tak naprawdę liczysz się tylko ty , zrozum to . jesteś moim aniołem . wybacz mi , proszę .. - skarbie , a w ryja chcesz ? sory , bajki słuchałam jak byłam mała , teraz mam oczy i życie rozkminiam na własną rekę .
|
|
 |
|
i już się rzygać chce od tego "będzie dobrze".
|
|
 |
|
wielu facetów mi się podoba. kilkunastu mnie kręci. na widok kilku, zapiera mi dech w piersiach. w paru podoba mi się ich niezwykła osobowość, a w kilku innych, zabójcze spojrzenie. jednak kochać, mogę tylko tego jednego.
|
|
 |
|
' Nie umiem chodzić po wodzie, po wódzie też tylko ledwo, ale nawet wtedy nie mam w dupie i nie jest mi wszystko jedno .
|
|
 |
|
Oprócz marzeń warto mieć jeszcze jakiegoś papierosa.
|
|
 |
|
niektóre wydarzenia sprawiają, że tracę wiarę w ludzi. na czole pojawia się niedobór magnezu, policzki przestają być rumiane, najlepsza piosenka wieje kiczem. zamykam się wtedy najczęściej w łazience. odkręcam wodę i tępo patrzę w zalatujący chlorem wir. pralka przypomina trochę moją głowę. moje dwa tysiące durnych pomysłów, dwa tysiące chwil smutku, dwa tysiące banalnych gestów czułości, które tak dobrze pamiętam. siedząc i machając nogami marzę o końcu świata. o czymś, co sprawi, że tępy wir zamieni się w szczęście. w 19364692374 cm tego kurewskiego szczęścia '
|
|
 |
|
To chyba kobiecy masochizm, że jara nas męskie chamstwo. Chcemy drani, nie śniadań do łóżka; potrzebujemy kopniaka w dupe naszej ambicji, nie kwiatów; musimy mieć ciągle tę kroplę strachu w żyłach, nie dozgonne zapewnienia; nie wykorzystywania po cichu, a brania 'bo się należy'. Oczekujemy sprzeciwu, krótkich kłótni i dłuuuuugich przeprosin.
|
|
 |
|
rok temu w szkole byłam 20 minut przed rozpoczęciem zajęć, teraz wchodzę do szkoły kilka minut po dzwonku,lub w ogóle nie ma mnie na 1 lekcji. bo wiesz, kiedyś miałam po co chodzić do tej szkoły, codziennie tam byłeś... a teraz jest tylko banda idiotów, którzy myślą, że wszystko wiedzą najlepiej,
|
|
|
|