 |
|
Chcę być sama, tylko z Tobą, zrozum
|
|
 |
|
Przeznaczenie, od nas niezależne
|
|
 |
|
Nie chcę płaczu, łez płynących rzewnie
|
|
 |
|
Gdy byliśmy blisko siebie, splatało ręce,
Dziś nie mówię nic, jestem znów tam,
Twoja podróż zaszyła sercu usta.
|
|
 |
|
Po co miłość, kiedy jest, co ją tworzy
|
|
 |
|
Wspomnienia nie znikają jak śnieg..
|
|
 |
|
Jakby ktoś skrępował ręce, każąc patrzeć na wszystko
|
|
 |
|
Była zima, wczesny start dla wieczorów
|
|
 |
|
jesteś słaba jak oranżada.
|
|
 |
|
ludziom łatwiej jest wierzyć lub karmić się złudną nadzieją, niż po prostu zrozumieć, że życie przekreśliło przed nimi pewne szanse. [ yezoo ]
|
|
 |
|
że to co nieosiągalne to Ty, że chcę Ciebie. / endoftime.
|
|
 |
|
była piąta nad ranem.obudził Mnie dźwięk telefonu.zaspana odebrałam,nie kontaktując jeszcze przy pierwszych słowach.-cześć.-usłyszałam chłodny głos kuzyna.-coś się dzieje?-zapytałam.-Ona była taka piękna.-zaczął.-pamiętam każdy Jej uśmiech,tak jakby stała tu dzisiaj.Jej śmiech i każdy kolejny ruch.pamiętam jak odpalała papierosa,jak powtarzała,że Mnie kocha.pamiętam noce spędzone w szpitalu przy Niej i kwiaty,które miały symbolizować Moją miłość do Niej.wiesz,pamiętam nawet to zdenerwowanie na Jej twarzy i radość na ustach.widzę wszystko,właśnie teraz.dopiero teraz.-co się stało?-pytałam.-dziś,Bóg zabrał do siebie kobietę,która od samego początku była Moim wzorem na życie.kobietę,która nadawała sens.zabrał Mi matkę,jedyną i niepowtarzalną,rozumiesz?-mówił płacząc,a każde Moje kolejne bicie serca było tylko nadzieją, że to głupi żart.[yezoo]
|
|
|
|