 |
|
Biorę kocyk, kołdrę i poduszkę
Myślę o następnym dniu, myślę kiedy w końcu usnę
|
|
 |
|
Problemy w życiu są tak bardzo rozpowszechnione,
że nie dajesz sobie rady i lądujesz znowu w rowie.
|
|
 |
|
Sen to nie jawa, ludzie mówią Ci spierdalaj
|
|
 |
|
Ograniczenia jakie daje nam codzienność
mogą spowodować, że tracisz własną samodzielność
poszukując wciąż pomocy, wciąż szukając rozwiązania
kwestią otrzymania tego jest taktyka przekonania
|
|
 |
|
mam parę osób które były dla mnie ważne przez pare dobrych lat, na których mówiłam brat lecz dziś są dla mnie jak wysypisko skonczonych smieci
|
|
 |
|
próbuje złapac powietrze choc jest mi coraz ciężej, niewiem czy słuchac serca czy łapac za ręke szczęscie
|
|
 |
|
Smutek zżerał ja od środka. Każdego dnia pożerał jej duszę. Stawała się co raz drobniejsza. Nie musiała się garbić by było widać jej kosteczki na karku i plecach. Nie musiała wciągać brzucha by policzyć żebra. Nie potrafiła jeść. Piła jedynie kawę z mlekiem. Cierpiała choć nie czuła już bólu. Była do niego przyzwyczajona. Miętowy sweter zwisał z jej ramion bezwiednie jak z wieszaka. Wystający obojczyk nadawał jej subtelności. Delikatnie przejechała po nim smukłymi palcami. Wydęła obfite usta do lustra. Nie malowała się, bo nie miała po co, nie miała dla kogo. Lecz pewnego dnia jej sens życia powrócił. Przygarnął ją drobną, z wyżartą duszą, ale za to z pełnymi nadziei, zielonymi oczami.
|
|
 |
|
Zamiast zaufać wolę zdmuchnąć dmuchawca. Prawie to samo, a nie żałujesz.
|
|
 |
|
Pewnego dnia zatrzymasz się i powiesz: cholera! ta dziewczyna mnie kochała!
|
|
 |
|
- Podziękuj Panu ładnie za to, że poświęcił Ci czas, skradł miliony pocałunków, uśmiechnął się niezliczoną ilość razy. Wspomniał coś, że jesteś ważna, patrząc prosto Ci w oczy, a potem odszedł. To miło z jego strony. / ol.l
|
|
|
|