 |
|
nawet jeśli kogoś potrzebuję, to na pewno nie Ciebie.
|
|
 |
|
Nie każ mi mówić co czuję. Wolę Ci pokazać. Pocałuję Cię mocno, przyniosę pyszne ciastko, pójdziemy na spacer, będę się o Ciebie martwić, złościć i szybko zapominać. Zabiorę Cię do muzeum, będziemy pić piwo w cieniu drzew, oglądać dobre i złe filmy, śpiewać głośno ulubione piosenki. Pokażę Ci rzeczy których się boję i będziesz wiedział, że możesz zrobić to samo. Udowodnię Ci, że możesz mi zaufać.
|
|
 |
|
NIE DAJ SATYSFAKCJI NIKOMU, KTO TYLKO CZEKA AŻ SIĘ PODDASZ
|
|
 |
|
Daj mi tę pewność, że to wszystko jest tego warte.
|
|
 |
|
Człowiek też może stać się nałogiem.
|
|
 |
|
Chciałabym w wieku 75ciu lat usiąść na ganku z jakimś starszym panem i z czystym sercem powiedzieć: Wygraliśmy wszystko.
|
|
 |
|
A potem świat znowu zaczął istnieć,
ale istniał zupełnie inaczej.
|
|
 |
|
mam skłonności do nadinterpretacji i robienia sobie w życiu chaosu
|
|
 |
|
ostatkiem sił wracasz do domu. ledwo przyswajasz do świadomości miejsce w którym się znajdujesz. po długiej chwili przekręcasz klucz w drzwiach i wchodzisz. widzisz jedynie walizki. nie było cię zaledwie dwa dni.. wchodzisz do salonu, widzisz pakującego swoje rzeczy tatę. pytasz czy coś się stało, czy się pokłócili z mamą. zlewa cię jedynie odpowiedzią, że możesz z nim zamieszkać w służbowym mieszkaniu, przeciez jest duże i mogłabyś mieć własną łazienkę. w momencie trzeźwiejesz. rozumiesz, że to jeden z tych momentów, którego boisz się przez całe życie. wchodzisz na piętro, nie ma cię pół godziny po czym wracasz do ojca z walizką w dłoni. 'nie puszczę cię samego' rzucasz dając mu buziaka i dźgając w bok. / maniia
|
|
 |
|
stoicie twarzą w twarz. patrząc w jego oczy dostrzegasz tę głębię, która jest przepełniona uczuciami.ma w sobie to ciepłe światełko które nigdy nie gaśnie, nie gdy jesteś obok. łapie Cię za dłoń, prosi abyś nic nie mówiła bo wie, że gdy coś powiesz to zniszczysz wszystko co jest między wami. zniszczysz całe piękno. mijają kolejne minuty a Ty wpatrujesz się w Jego piękne, ciemne tęczówki i rozumiesz, że nie możesz go zostawić bo to cię zniszczy. zaczyna boleć Cię kark od zadzierania głowy w górę. odpuszczasz. wyciągasz dłoń z jego uścisku i tylko mocno przytulasz się do jego torsu szepcząc jedynie 'jestem tu, zostaję..' w momencie gdy nie działasz pod wpływem impulsu lecz tego co mówi ci serduszko dopada cię świadomość, że spadłaś w te cholerne sidła uczuć. zamrożone serce zaczyna ci odtajać. wiosna zagościła w twoim życiu pierwszy raz od siedmiu lat i stopiła cały gnieżdżący się w nim lód. / maniia
|
|
|
|