 |
|
Spacerowałam w parku robiąc lustrzanką zdjęcia i słuchając muzyki na słuchawkach. Przechodząc przez most przystanęłam i spojrzałam na zamarznięte jezioro. Rozglądając się dookoła stwierdziłam że to dobre miejsce na zrobienie kolejnego genialnego zdjęcia. Zeszłam pod most i stanęłam na lód, ustawiłam aparat i zrobiłam zdjęcie, było genialne. Poczułam się zwycięsko i postanowiłam nacieszyć się zimą jak dziecko ślizgając się po zamarzniętym jeziorze. Bawiłam się tak cudownie że nawet nie zauważyłam jak pęka pode mną lód. W ułamku sekundy załamał się pod moim ciałem. Spanikowałam, myślałam że to już koniec. Krzyczałam o pomoc ale było tak wcześnie że każdy przespałby moją śmierć. Nagle ktoś złapał mnie pod pachami i szybko wciągną na brzeg. Spojrzałam pewnej osobie w oczy i od razu poznałam go. - Jak mnie znalazłeś? - powiedziałam ciężko. - Myślisz że nadal nie słyszę bicia twojego serduszka?- odpowiedział. Zaśmiałam się i mocno go przytuliłam.
|
|
 |
|
Ona : 172 cm wzrostu, proste włosy o barwie ognia, kolczyk w wardze, oczy zawsze idealnie obrysowane eyelinerem, zazwyczaj wysokie obcasy, paznokcie długie i czerwone, seksowne spojrzenie o którym faceci marzyli. On : sprawiający ból na każdym kroku, przećpany skurwiel w wielkim dresie, czarnych najkach, z blizną pod okiem. Zostawiła dla niego wszystko. Rodzinę, przyjaciół, i dobrze ułożonego chłopaka. Kiedy on miał spływ po fecie, nic nie jadł, i leżał zarzygany, ona była przy nim, i sprzątała jego wymiociny. Codziennie powtarzając mu "damy radę, kocham Cię, wyjdziemy z tego". Nie mogła go zostawić, wiedziała że by się zaćpał i zachlał. Kochała go. / Stostostopro .
|
|
 |
|
-Na prawdę ten alkohol jest Ci tak kurwa potrzebny do szczęścia?! -nie, do szczęścia potrzebuję tylko Ciebie.. no i może małego lecha.. - To w nocy przytulisz się do lecha. -a może lech będzie na Tobie? -a może Ty na lechu?! -okej. -idiota! -ja Ciebie też. / Stostostopro .
|
|
 |
|
Kochasz go za rap? fajnie, a ja go kocham za duszę. / Stostostopro .
|
|
 |
|
To takie słodkie kiedy nazywa mnie swoją żoną. / Jamajka ♥
|
|
 |
|
Tego wieczoru strasznie pokłóciłam się z mamą, każde jej okrutne słowo biło mnie w pierś. Zadała parę bolesnych ciosów z których wkrótce powstaną niewielkie zadrapania. Ze łzami w oczach i oburzeniem wybiegłam z domu. Otarłam łzy o sierść mojego psa po czym zabrałam sanki i mojego pupila na spacer. Cała trzęsłam się z zimna ale nie miałam zamiaru tam wracać i wysłuchiwać obraźliwych epitetów kierowanych w moją stronę. Kierowałam się na najbliższą górę. Gdy po paru minutach znajdowałam się już na samym szczycie, wskoczyłam na sanki i zaliczyłam parę razy tę samą górkę. Nagle zobaczyłam dwie postacie które biegły w moją stronę, jedna z nich zawołała. - wypierdalaj , to nasz teren. - nie miałam zamiaru ruszy się z miejsca, byłam tak wściekła że musiałam coś odpowiedzieć. - nie. - odpowiedziałam. Strach był słabszy od wściekłości jaka panowała w mojej duszy. Jego kolega podbiegł z butelką w dłoni i roztrzaskał mi ją o głowę. Straciłam przytomność. usłyszałam tylko słowa. - ej,spierdalamy.
|
|
 |
|
Wyobraźnia zazdrosnej kobiety nie zna granic.
|
|
 |
|
Nie muszę używać siły by zadać komuś ból. Mogę użyć tak ostrych słów, że będą one równać do uderzenia w twarz. / Stostostopro .
|
|
 |
|
Nie musisz mówić nic, widzę po oczach to, chcę Tobie pomóc dziś, to jest ostatnia dłoń. / Paluch ♥
|
|
 |
|
Nie jestem miła dla byle kogo, więc doceń to. / Stostostopro .
|
|
 |
|
Znasz mnie lepiej niż ja siebie? o kurwa oszaleje. / Chada ♥
|
|
 |
|
Nie widzę już go z zewnątrz, zaczynam widzieć jego serce, i dusze. Chyba zaczyna mi zależeć. / Stostostopro .
|
|
|
|