 |
|
Bo wiesz lubię gdy się starasz ,gdy z zazdrości Ci odpierdala
|
|
 |
|
sam nie w porządku, a we mnie widzi wroga
|
|
 |
|
Brak inspiracji. Brak radości. Brak czasu. Brak snu. Brak Ciebie.
|
|
 |
|
tak bardzo mnie nie obchodzisz.'
|
|
 |
|
miłość miesza się z nienawiścią
|
|
 |
|
miałam zdać do następnej klasy , ale brat kupił sobie XBOX`A ;d
|
|
 |
|
- dwie kawy poproszę na wynos - w kubku ? - nie , z całym ekspresem / i weź tu się nie denerwuj od rana
|
|
 |
|
Gdzieś pomiędzy naszym śmiechem, długimi rozmowami i drobnymi kłótniami... i pomiędzy naszymi żartami... czuję miłość
|
|
 |
|
ot tak błądzi w mojej wyobraźni, a jego imię przemyka, gdzieś pomiędzy milionem codziennych słów. widzę go na nowo, w myślach, wspomnieniach, i wciąż zerkam na tych kilka zdjęć, na których trzyma mnie na rękach i całuje w policzek, czy też kłóci się, po czym ściska z całej siły i nie chce puścić, gdzie droczy się ze mną i łaskocze przy wszystkich, i tych, gdzie trzyma mnie za rękę, obiecując nie puścić jej już nigdy więcej. wiesz, chyba cały czas go potrzebuję, wciąż, jak tych codziennych promieni słońca idąc do szkoły, jak tego chłodnego powiewu wiatru muskającego policzki, podczas nocnych spacerów, wciąż tak samo, takiego jaki był, jakiego kochałam i jakiego go miałam, wciąż Jego. / endoftime.
|
|
 |
|
Jak masz szansę uciekaj stąd daleko , zanim Cię zapekluje tego świata ciężkie wieko
|
|
 |
|
'tęsknię' to jedno słowo nie wyrazi tego, jak bardzo brakuje mi każdej z tych komicznych rozmów, banalnego uśmiechu na twarzy, na co dzień przypominającego o fragmentach szczęścia, którym On nadawał sens. jak bardzo brakuje mi jego głosu, śmiechu, tych nocnych spacerów, i buziaków na dobranoc, każdego z porannych przytuleń czy śniadań w łóżku, śmiertelnych łaskotek, chwil powagi i nagłego wybuchu śmiechem, nawet tych małych kłótni, po których i tak nie potrafiliśmy bez siebie wytrzymać. nie wyrazi tego, jak cholernie bardzo brakuje mi Jego. / endoftime.
|
|
 |
|
są takie banalne czasowniki, które tak cholernie dużo znaczą
|
|
|
|