 |
|
po prostu muszę przypierdolić pięścią w coś, bo boję się że się ode mnie oddalasz, a całego mnie ogarnia ta pieprzona bezradność. __bede-cie-kochal.
|
|
 |
|
kochasz to, uwielbiasz, wysławiasz - samotność.
|
|
 |
|
źle się z tym czuję, nie już nie mogę się uśmiechać, cierpi świat, chmury płaczą z oczu płyną łzy do ust alkohol rzucę to i nałogi, ale teraz idę zapalić. do widzenia.
|
|
 |
|
któregoś dnia to wszystko przeminie. tak po prostu zapomnisz o wszystkich przykrościach, które cię spotkały, o złamanym sercu, o wszystkim co się stało, śnieg znowu obsypie wszystkie pagórki cichego miasta i odetchniesz z nie spotkaną dotychczas ulgą w płucach.
|
|
 |
|
pomiędzy palcami wyślizgnęły nam się czasy, kiedy obietnica była coś jeszcze warta.
|
|
 |
|
Miałam Go tylko polubić, a zakochałam się do granic własnych możliwości... nawet nie wiedziałam, że tak potrafię.
|
|
|
|