Choćby miał uderzyć we mnie stos meteorytów, ja je wszystkie ominę.. wtedy to utwierdzi mnie w przekonaniu że jednak moje marzenia mogą być realne.. choć w połowie.
Bo ten najlepszy przyjaciel widząc Cię bez makijażu, w dresie, spiętych włosach i drżących dłoniach, które trzymają paczkę chusteczek, by ocierać wciąż lecące łzy zawsze powie: mimo, że wyglądasz okropnie, to i tak cię kocham !
I w poszukiwaniach czterolistnej koniczynki, zgubiłam klucze... nie chcę gubić życia w poszukiwaniu miłości... w końcu sama do mnie przyjdzie... mam nadzieje.