  |
|
` kochamy się i każdego dnia kroczymy wspólnie przez tą ścieżkę, obraną przez nas samych. Wybraliśmy ją zupełnie nie zdając sobie sprawy, że roić się na niej będzie od kłamstw, zdrad, sprzeczek, konieczności rozstania i pójścia w dwie, inne strony. / abstractiions.
|
|
  |
|
` czekasz na prawdę wynikającą z moich ust, a ja czekam aż ulotni się sama bo tak na prawdę to nie mam już do Ciebie zaufania. / abstractiions.
|
|
  |
|
` teraz już na prawdę nie wiem kto, komu chce zrobić na złość. Codzienne kłótnie i kłamstwa z dnia na dzień coraz bardziej ciążą na naszych psychikach. Nie dajemy rady i tak, wzajemnie się niszczymy. / abstractiions.
|
|
  |
|
` to już nie jest kwestia zaufania. To jest paniczny strach przed czymś złym. Obydwoje unikamy prawdy jak ognia, wiedząc że gdybyśmy dowiedzieli się o wzajemnych błędach, nasze drogi by się rozeszły. A tego cholernie nie chcemy, jeszcze mamy siłę walczyć. / abstractiions.
|
|
 |
|
2. Miałem być zawsze przy Tobie, ale zwyczajnie nie dam rady. Nie chcę byś widziała jak rak mnie zabija, z którym już walczyć się nie da. Umieram, wiesz. ? Umieram nie tylko przez chorobę, umieram również z miłości, którą Cię darzę. Chciałbym, żebyś była blisko, trzymała mnie za rękę i uśmiechała się jak zawsze, ale tak będzie lepiej.. Przepraszam, bo pewnie teraz cierpisz, że tak wszystko bez pożegnania po prostu chciałem uniknąć łzy. Obiecaj mi, tak w duszy, że ułożysz sobie życie od początku, będziesz szczęśliwa. Twój uśmiech, tylko tyle chcę na tutejszą chwilę. Nie mówię '' żegnaj '', bo wiem że nadejdzie taki dzień, kiedy znów spotkamy się, w innym miejscu, troszkę wyżej i będzie zupełnie tak samo. Ja, Ty i nikt więcej. Całuję i przytulam, Twój Adrian. P.s Byłaś moim życiem skarbie.
|
|
 |
|
1. Piszę do Ciebie ten list, właściwie list pożegnalny, ponieważ chcę Ci dużo rzeczy wyjaśnić, wytłumaczyć, a przede wszystkim to, że mnie już z Tobą nie będzie. Zacznę od uczuć, powiem Ci, że nigdzie nie ma takiej drugiej jak Ty, jesteś wyjątkowa, śliczna. Kocham Cię całą, z całego mojego serduszka, i z całych sił których zostało mi już nie wiele, słabnę i przegrywam gdy pomyślę, że już nigdy Cię nie ujrzę. Gdy nocami będziesz siedziała na parapecie, popijając kawę jak zawsze, spójrz w niebo, wyznacz sobie gwiazdę i nazwij ją moim imieniem, żebyś miała świadomość tego, że czuwam przy Tobie jak zapada ciemność. Nie chcę być, oddzielnie od Ciebie trudno będzie, bo do tej pory byliśmy jednością. Płaczę, a mówiłaś, że jestem twardy. Wybacz, wybacz mi wszystkie chwilę słabości, wszystkie upadki, wszystkie spieprzone dni, słowa tego nie naprawią ale wiedz, że żałuję. Ten pusty czas bez Ciebie, zabija mnie bardziej jak moja choroba, o której napiszę Ci niedługo.
|
|
 |
|
Idę do Niej, jestem w drodze lecz zaraz się cofam zadając sobie pytanie ''Może jednak to zły pomysł.?'' ale nie, ruszam dalej, jestem coraz bliżej, serce bije coraz szybciej. Zastanawiam się, co mam jej powiedzieć, jest późno może już spać. Dobra pukam, otwiera. Serce to już dawno mi stanęło, nie wiem co powiedzieć, czemu się tak denerwuje? Odgarnęła Swoje złociste włosy, patrzy na mnie i raptownie wybuchnęła śmiechem ''Będziesz tak stał, czy może wejdziesz?'' Zrobiłem krok do przodu, i wziąłem się w garść, nie może tak być. Uniosłem jej delikatną głowę, tak by znów patrzyła tylko na mnie i wydusiłem z siebie '' wiesz ile stresu przyniosło mi to, że tu szedłem do Ciebie ? Chciałem Ci powiedzieć, że Cię kocham, wszystko w Tobie kocham. No, jeżeli mógłbym to chcę przytulać Cię gdy będzie Ci źle, płakać z Tobą gdy będzie smutno, po prostu trwać przy tobie, zawsze. ''Wziąłem głęboki oddech, i po chwili czułem jej ciało obok mojego, przytuliła mnie, mocno do siebie.. ''Nareszcie'' szepnęła.
|
|
 |
|
A więc chciałbym Ci podziękować, robię to tutaj, bo nie mogę być tam gdzie jesteś Ty, i wybacz, że nie patrzę Ci w oczy, i nie przytulam mówiąc '' dziękuje, że jesteś. '' Wchodząc na gadu, zawsze mnie witasz to świadczy o tym, że jeszcze o mnie nie zapomniałaś. Jako jedyna osoba potrafisz mnie wysłuchać, doradzając mi w wielu sprawach. Uwielbiam rozmawiać z Tobą, gdy wzejdzie słońce. Jesteś daleko, gdzieś dalej ode mnie ale z dumą mogę wykrzyczeć całemu Światu, że traktuję Cię jak siostrę, jak coś co zdarza się w życiu bardzo rzadko. Przepraszam za kilka chwil słabości, za kilka fochów, i kilka spieprzonych dni. Teraz najchętniej wziął bym Cię na ręce, zakręcił kilka razy, postawił, spojrzał się na Ciebie i rzekł '' długo na to czekałem. '' No siostra, 3maj się. / dla schooki . ♥
|
|
  |
|
` od czasu rozstania, od półtora roku nikt nie mówi do mnie "kocham". Od jebanego półtora roku rodzina, znajomi, przyjaciele i wszyscy którzy wiedzą co się wydarzyło nie odważyli się nawet niesłyszalnym szeptem, wybełkotać tego słowa. Nawet zakochani których znam, nie wyznają sobie przy mnie miłości. Każdy doskonale wie, że te 6 liter sprawia mi większy ból niż śmierć. Jest to porównywalne tylko z tym bólem, jaki poczułam tylko raz w życiu, a zadał mi go mężczyzna za którego byłam w stanie zabić, a nawet oddać swoje własne serce za jego życie. Poczułam to kiedy on odszedł. / abstractiions.
|
|
  |
|
` ej Ty. Zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki, dobrze się zastanów. Usiądź w fotelu, odpal papierosa i przez czas jego palenia, przyjrzyj się swojemu życiu. Głównie skup się na tym związku, który trwa już tak długo. Pomyśl nad tym, czy warto jest to tracić. Czy warto jest zaprzepaścić życie z mężczyzną z którym przeżyło się wszystko co tylko można było przeżyć. Płacz, ból, cierpienie, rozkosz, radość, poznawanie swoich rodzin, pocałunki. Zastanów się czy w ogóle dasz radę trwać ze świadomością, że już nigdy nie ogrzeje Cię swoim sercem. Czy dasz radę kroczyć po tym cholernie złym świecie sama, bez ręki która będzie wpleciona w jego dłoń. Pomyśl, że każda sekunda od czasu rozstania będzie gorsza bo nie oszukuj się, nie da się żyć bez niego. kochasz go i nie podejmuj decyzji pod wpływem zranionej emocji. /. abstractiions.
|
|
 |
|
Życie diametralnie inne niż to na ekranie
|
|
|
|