 |
|
choinka już ubrana, migocze w salonie. z kuchni wydobywa się szereg wspaniałych zapachów. tata kończy przystrajanie domu, a w Moich głośnikach Słoń ' Święta '. na telefon przychodzi mnóstwo życzeń od znajomych. przyjaciele wpadają do domu wrzucając mi pod choinkę prezenty. ludzie wędrują na ostatnie wigilijne zakupy lub dokupują brakujące im składniki. w radiu lista kolęd jest już zapięta na ostatni guzik i tylko zapełnienie stołu pozostało niewypełnionym zadaniem. no tak, święta świętami, ale gdzie jest do cholery On? [ yezoo ]
|
|
 |
|
wciąż trzymam w ręce telefon, a gdy już otrzymam sms'a z życzeniami w sercu tkwi nadzieja, że to jednak On. coraz częściej się mylę. [ yezoo ]
|
|
 |
|
to Jastrzębie-Zdrój więc się za bardzo nie rozpędzaj, to twierdza, potwierdzam nie ma lepszego miejsca :))
|
|
 |
|
Moblowicze i Moblowiczki , z okazji tych "niby" świąt życzę Wam przede wszystkim dużo zdrowia, szczęścia, kasiory, sukcesów w szkole, prawdziwej przyjaźni i miłości, tej szczerej ♥ [ yezoo ]
|
|
 |
|
Spojrzeliśmy na siebie, szukając słów, które nie istniały.
|
|
 |
|
zamiast kolęd, rap. zamiast śniegu, deszcz. zamiast pierników, petitki. zamiast barszczu, cola. zamiast choinki, jedna wielka lipa. zamiast Jego - samotność. [ yezoo ]
|
|
 |
|
wesołych świąt wszystkim życzę!
zdrowia, szczęścia, pomyślności,
dużo miłości i pogody ducha!
żeby wszystko w Waszym życiu ułożyło
się tak, jak tego pragniecie,
żeby na Waszej buzi zawsze gościł uśmiech,
żebyście poczuli magię rodziny siedząc przy stole,
pod choinką znajdźcie swoje wymarzone prezenty,
uważajcie na ości w karpiu
i niech kolejny rok będzie lepszy,
niech przyniesie więcej uśmiechu i radości!
|
|
 |
|
jesteś pusta, jak butelka po wódce.
|
|
 |
|
pewnie łudzisz się, czy On jutro wyśle Ci życzenia. o ty naiwna. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Szkoła: ALL DAY. Praca domowa: ALL NIGHT Sprawdzian: What the FUCK?!
|
|
 |
|
w zajebiście szerokich dresach i z wielkim rozczochranym kokiem na głowie siedzę i zapuszczam dobry rap na laptopie. niby sprzątam pokój, a w efekcie napawam się zapachem perfum z playboya od mamy. popijam schłodzoną colę i zajadam się czekoladkami merci. czytam świąteczne kartki od przyjaciół , co chwilę wybuchając śmiechem. gdy nagle do pokoju wchodzi On. z bukietem kilkudziesięciu róż, czapką Mikołaja na głowie i swoim zajebistym uśmiechem klęka przede Mną. przeprasza za wszystko próbując przekupić Mnie swoim pociągającym uśmiechem. nie wiem kiedy i nie wiem jak, ale nasze usta znów się złączyły. chyba Mu wybaczyłam. [ yezoo ]
|
|
|
|