 |
|
nie potrafię z ciebie zrezygnować, przepraszam
|
|
 |
|
zbyt wiele rozczarowań, by uwierzyć od nowa.
|
|
 |
|
z początku dobrze, bo z początku nie pękasz, aż przy dźwiękach mijających lat za szybami, zacząłem zastanawiać się nad tym co stało się z nami i czemu nie zarzucasz mnie tymi planami więcej, a głowa ciąży mi już prawie tak jak ręce.
|
|
 |
|
podobno miałeś na mnie plan, tak mi opowiadałeś kiedyś, wtedy jeszcze ze mną gadałeś, wtedy. a ja jak kretyn wierzyłem w twoje szepty i byłem gotów oddać im się bez reszty.
|
|
 |
|
znowu czuje twój zapach na ustach, gdy patrzę jej w oczy, choć to kolejna z nocy kiedy nie ma cie obok, mam na wyciągnięcie ręki szczęście, cel widzę częściej, daje słowo oddałbym wszystko żeby dziś być gdzieś z tobą
|
|
 |
|
so am i wrong or up my way in the sky cause i can never deny these feelings, how can i ever stop when i don't want to give up
|
|
 |
|
oddajcie mi te szczęśliwe dni.
|
|
 |
|
Znasz mnie lepiej niż ja sam?
O kurwa, oszaleję!
|
|
 |
|
Co będzie jutro, tego nie wie z nas nikt.
Bywa trudno, nim się wejdzie na szczyt.
|
|
|
|