 |
|
1.Cześć, dawno nie pisałem do Ciebie listu choć w szufladzie mam je tysiące. Pomyślałem, że w końcu powinienem jakiś wysłać byś nie zapomniała charakteru mojego pisma. Mówiłaś mi, że gdy piszę o miłości, piszę bardziej pochyło, lecz gdy o smutku, litery zlewają się ze sobą jakby spadały na nie krople łez rozmywając tusz na kartce. Zawsze znałaś mnie najlepiej, wiedziałaś, kiedy się uśmiecham i jakie są tego powody, oraz gdy smutek wkradał się choćby na chwilę potrafiłaś sprawić bym znów się uśmiechnął. Lecz teraz jest inaczej ukochana, jestem tak daleko i nie mogę się odnaleźć. Jest tu tak pusto bez Ciebie jakby za chwilę świat miał wyłączyć kolory i powrócić do czasów wojny, gdzie wszystko było nagrywane na czarno-biało. Lecz tutaj w świecie jest czarno-biało, wszystko traci barwy i sens, nic już nie ma wyrazu bo z każdym krokiem jesteśmy coraz dalej od Ciebie. Piszę bo tęsknię wiesz?
|
|
 |
|
daj mi rękę i chodź do sypialni, otwórz się dla mnie, po czym przytul i zaśnij (wiem)
|
|
 |
|
ja, Ty, my razem spalmy się w pył i zmieńmy go w diament
|
|
 |
|
i patrzysz na mnie i to co Cię boli, bym wziął Cię za rękę i zaczął się pocić
|
|
 |
|
caluj mnie! od szyi w dol, unosi biodra tym obnazyl jej cud
|
|
 |
|
podaj mi reke, predzej nie marnujmy czasu
|
|
 |
|
poprzedni rok był piekłem i nie wracam za nic
|
|
 |
|
nie planuję wczoraj, nie przepraszam za nic
|
|
 |
|
jak już coś było, to byłaś ty, jak cię nie było, dzwoniłaś mi, czy byłem tym dobrym, czy tym złym, szczęście czy wkurw, to byłaś ty
|
|
 |
|
mega krzywe to, że można widzieć coś i potem wjebać się w to
|
|
 |
|
a nie było mnie dwa razy tu już, lecz nigdy nie przestałem marzyć i wracałem
|
|
|
|