 |
|
bo wszystko to co pisze, nie istnieje, to już było
|
|
 |
|
czekałem na to byś mogła powiedzieć, że już nie kochasz
|
|
 |
|
czegokolwiek nie dotkniesz, to jakbyś mnie poczuła, to nie jest takie proste zapominać o ludziach
|
|
 |
|
nie pytaj czemu, zrozum za długo mnie znasz, niezależnie czy mnie nie chcesz będę z Tobą kurwa mać
|
|
 |
|
siedząc w domu dopić wódkę, wyjść do ziomów gdzieś na wódkę i znów na pełnej kurwie myląc dzień wczorajszy z jutrem
|
|
 |
|
jestem pewny siebie, gdy w nocy tylko dla mnie zakładasz pończochy, łapię Cię wtedy mocno za włosy, a po wszystkim palimy papierosy
|
|
 |
|
gra w zaufanie, chcesz znać wynik? przejebałeś
|
|
 |
|
wszystko mnie wkurwia, wiesz jak jest, życie ma Cię za durnia
|
|
 |
|
I znów popełniłam ten kategoryczny błąd. Otworzyłam się chociaż obiecywałam, że nie wyjmę ani cegiełki ze starannie zbudowanego wokół siebie muru oziębłości. Nie powinnam była nawet sugerować jak bardzo się boję i nie potrafię zasypiać. Zaufałam- mam za swoje. Siedzę w zgliszczach swojego życia i patrzę na płonący wciąż ogień przeszłości, którą tak starałam się od siebie odgrodzić. Tak to jest gdy człowiek nie chce uczyć się na błędach. Upada./bekla
|
|
 |
|
Chciałabym mieć jeszcze możliwość dotknięcia twojej dłoni by tym gestem wyrazić wszystko./bekla
|
|
 |
|
Nigdy nie chcę już nikogo potrzebować bo nikt nie jest taki jak on./bekla
|
|
 |
|
w oczy nic nie powiesz tylko udajesz ziomala, jestem tego zdania, takie kurwy czeka kara
|
|
|
|