 |
|
dobrze w końcu szczerze pogadać o tym co było, bo ból związany z tym już trochę minął.
|
|
  |
|
miałam kilka marzeń ale coś mi tu nie pyklo zaciskałam zęby i przeklinałam wszystko jebac przyszłość tak to teraz wyszło spontan dzisiaj kiedy jutro do mnie juz zagląda od zera ale mam nadzieje nie mogę sie tu poddać mosty płoną dowód zbrodni w reku to pochodnia poczujesz to piętno jak pójdziesz ze mna przewodnia myśl dzis to obojętność zachód miałam częściej od słońca bo kilkarazynascie w nocy analiza przecież znasz mnie najczęściej gdy zasnę to z bitem na taśmie znasz mnie znasz mnie.. refleksje to przepaść nie chce juz uciekam wiesz tematów jak rzeeekaa a na koncuu nic nie czeka wnioski wbijam chuj tu bo jaką mam pewność ze jutro znow nie bedzie mi wszystko jedno.. zamykam oczy wbijam sie w podroz noca.. nie mam biletu ale chuj to darmowy pociag to ta przestrzen w ktorej teraz jestem jeden by kupil drugi oddal ja za bezcen
|
|
 |
|
Odzywasz się, a pierwsze słowa to przeprosiny. Przyjmuję je - w gruncie rzeczy nie czułam żalu i przede wszystkim nigdy nie potrafiłam gniewać się na Ciebie. Być może w toku całej rozmowy wydam Ci się wredna, zapewne odpiszę nie po Twojej myśli, nie zrobię tego, czego oczekujesz, ale to jestem ja - ja z rozumem na czele i sercem wetkniętym w najciemniejszy kąt. A chcesz go posłuchać? Bo jest tam. Jest i przesyła Ci krótką prośbę, byś przyszedł, przytulił je i jeśli Ci zależy, zaczął walczyć o jego arytmię.
|
|
 |
|
Twoje zdanie w ogóle mnie nie interesuje - odbij!
|
|
 |
|
To nie moje pieprzone 5 minut to moje 5 godzin, twoje bla bla bla gówno mnie obchodzi. Dziś jest moje, jestem jak pieprzony złodziej.
|
|
 |
|
Jestem blisko, zbyt blisko by cofnąć się, zrobić krok wstecz i zostać.
|
|
 |
|
Podobno nic nie trwa wiecznie i wszystko można zniszczyć. Podobno wszystko kiedyś się kończy i zostaję tylko kurz. Podobno. A teraz weź tą kartkę, otwórz ją i przeczytaj co na niej napisałem. Teraz pognieć ją, oderwij kawałek, niszcz. Otwórz znowu kartkę. Słowa dalej są, prawda? Widzisz jeśli mówię, że Cię kocham i chcę być z Tobą zawsze to nieważne jak bardzo będziesz mnie ranić, te słowa nie znikną, bo to jedyne co trwa wiecznie na tym świecie, schowane w moim sercu tylko dla Ciebie.
|
|
 |
|
Nocą jestem archeologiem, który szuka śladów nas, Twojej miłości. Dokładnie przeczesuje każdy skrawek swoich snów, swojego umysłu by wydobyć z nich nawet najmniejszą cząstkę Ciebie i wykreować z niej powód by oddychać.
|
|
 |
|
Ale teraz kiedy wiem, wokół czego kręci się to moje ''wszystko'' robi się coraz mniej bezpiecznie. Kiedy wiem, co należy zniszczyć by usunąć stąd całą mnie, jest mi do tego coraz bliżej. Coraz bardziej chwilami mam ochotę to zniszczyć i zdaję sobie sprawę, że kiedyś w przyszłości będę musiała to zrobić, bo tak robią wszyscy. A chciałabym mieć chociaż pewność, że to wszystko jakoś dobrze się skończy. Że nie będę musiała zapomnieć o niczym i nic nie będzie boleć. Lecz przecież to nie jest możliwe. Na pewno ból dopadnie mnie w końcu jeśli nie na jednym, to na kolejnym zakręcie. I umrę na wszystko co dotąd mnie bawiło, bo niczego nie będzie.
|
|
 |
|
Próbuję kochać siebie coraz bardziej, z każdym dniem. Daję sobie samej fory, nie krytykuję, nie niszczę. W życiu usunęłam wszystkie niepotrzebne kwestie, pozostawiłam tylko te najważniejsze. Staram się być coraz lepsza z każdym dniem. Nie zawieść. Nie mogę zawieść. Muszę być.
|
|
 |
|
Czasami coś po prostu pęka. Bez żadnego powodu, nie ma zdrady, nie ma wielkiej kłótni czy rozczarowań. Z dnia na dzień zaczynacie się od siebie oddalać i nic z tym nie możecie zrobić. Próbujecie, ale jesteście już za daleko, by chwycić swoje dłonie. Nie umiecie nawet powiedzieć czy Wam przykro, bo ten koniec przyszedł tak naturalnie jak zmiana pory roku.
|
|
|
|