 |
|
Rodzimy się sami i umieramy sami., a to, co dzieje się pomiędzy tymi zdarzeniami...Nalezy się Nam towarzystwo.Potrzebujmey pomocy,wsparcia,inaczej jesteśmy samotni,obcy sobie,odizolowani od siebie i zapominamy jak wiele nas łączy.Wybieramy miłość,życie.Przez chwilę czujemy się mniej samotni
|
|
 |
|
Tak samo jak ty, mam ludzi którym mogę ufać, mogę mówić to co czuję i mówić prosto z serducha.
|
|
 |
|
pomyśl o mnie przed zaśnięciem , proszę.
|
|
 |
|
do kieszeni chowam najwspanialsze chwile, aby móc kiedyś wyciągnąć je wszystkie i śmiało powiedzieć 'momentami jednak byłam szczęśliwa'.
|
|
 |
|
Możesz istnieć, ale nie żyć. Płakać, dusić łzy, ale nie ze smutku. Uśmiechać się, choć nie czuć szczęścia. Nie zatrzymywać płynących łez, mimo, że nie chcesz, aby ktoś je zauważył. Użalać się nad sobą pijąc do lustra, lub wziąć się w garść, zacząć walczyć. Pić kawę, nie czując zmęczenia. Jeść, nie będąc głodnym. Siedzieć w domu w ciszy czterech ścian, niż głośnym klubie pośród tłumu. Biegać codziennie rano, mimo posiadania idealnej figury. Brać zimny prysznic, pomimo okropnie zimnego dnia. Odgrzać pizzę w mikrofali, chociaż wolisz z piekarnika. Być w tłumie, a czuć się sam, jak palec. Gonić za marzeniami, ale potykać się, bo słabo zawiązałeś sznurówki. Pokładać w kimś nadzieję, wiedząc, że zawiedzie Cię, po raz kolejny. Udawać, że wszystko jest w porządku, a umierać w środku każdego dnia, samotnie. Tęsknić za kimś, wiedząc jednak, że ta osoba układa sobie życie na nowo, bez Ciebie. Chcieć chronić swoje serce, a jednak chcąc miłość. A z pewnością możesz kochać, nienawidząc.
|
|
 |
|
" Nadciąga, ten bit co tak nas wciąga
Nadciągam, a ja płynę na fali
Nadciąga, daje kopa jak dym z bonga
Nadciągam, a ja płynę na fali " ;D
|
|
 |
|
Nigdy nie kochała nikogo tak jak Jego.Gdy tylko zamknęła oczy,pod palcami czuła jego nagą skórę.A jednocześnie nie znosiła go.Zaczęło się od awantury.Wtedy poczuła,że go nienawidzi i że chciałaby zadać mu ból tak bardzo...Ledwo się powstrzymała. Jak to jest, że mogą w niej być dwa tak sprzeczne uczucia.
|
|
 |
|
jestem ciekawa jakbyś się zachował gdybyś patrzył się prosto w moje zapłakane oczy i wiedziałbyś że te łzy wywołało Twoje odejście.
|
|
 |
|
Najtrudniej było znosić samotność.Całkowity brak dźwięków,ruchu,czyjegoś dotyku.Nie przypuszczała,że brak kontaktu z drugim człowiekiem może być tak dojmujący.Gorszy od bólu.Że może wrzynać się jak nóż,wprawiać w drżenie całe ciało.
|
|
 |
|
Ból i ciemność sprawiły,że czas upływał jej we mgle bez słów.Czy to dzień,czy noc. czy życie, czy śmierć-nie miało znaczenia.Nawet kroki nad głową,świadomość zbliżających się cierpień nie były w stanie się do niej przedrzeć.
|
|
 |
|
Była dumna, że przez całe życie nawet przez chwilę nie zastanawiała się ani nad sobą, ani nad konsekwencjami swego postępowania.Działała, a potem było, co miało być.Kto przeżyje-ten zobaczy. Tak brzmiało jej motto.Nie ma co się zastanawiać nad czymś, na co się nie ma wpływu.Życie potoczy się albo tak, albo siak,taki jest porządek rzeczy.
|
|
|
|