 |
|
Dokąd iść gdy nie ma dokąd pójść ?
|
|
 |
|
Kiedyś opowiem Ci o tym jak mnie kochałeś. Nie uwierzysz.
|
|
 |
|
niektórzy mówią, że słyszeli jak pękło mi serce.
|
|
 |
|
Powiedz tylko jak mam dotykać inną twarz?
|
|
 |
|
Zadzwoniłaś kiedyś do faceta o północy powiedziałaś: Chce do Ciebie przyjść", a on na to, że w porządku?
|
|
 |
|
chciałabym złapać Cię za rękę i biec z Tobą przez nasze łąki. chciałabym żebyśmy witali się w nasz ulubiony sposób każdego dnia. chciałabym pocałować Cię na środku najruchliwszej ulicy w naszym mieście. chciałabym codziennie odwiedzać Cię w domu i prowadzić z Tobą niesamowicie długie rozmowy. chciałabym dzielić się z Tobą szlugami. chciałabym byś pisał mi wiadomości na dzień dobry i dobranoc. chciałabym palić z Tobą jointy i kłócić się o ostatnią kostkę czekolady. chciałabym tonąć w Twoich niesamowitych tęczówkach. chciałabym być Twoja na zawsze. chciałabym..
|
|
 |
|
- czemu tak się cieszysz? przecież nawet nie spojrzał..
- wiem. ale był tu. to mi wystarczy.
|
|
 |
|
gdybym mogła cofnąć czas, postąpiłabym inaczej. wyszłabym z Twojego mieszkania, nie trzaskając drzwiami i pozwoliłabym Ci się uspokoić. pewnie przepłakałabym całą noc, ale następnego dnia otrzymałabym ciepłego esemesa na dzień dobry. poszlibyśmy na długi spacer i rozmawiali o najróżniejszych kwestiach wspólnego życia. może znowu planowalibyśmy ślub na plaży? może kłócilibyśmy się o imię dla synka? kto wie. niestety posłuchałam serca i zostałam przy Tobie. wyłam, błagałam, zaciskałam pięści, ale Ty nie chciałeś bym została. zepsułam to, doskonale o tym wiem.
|
|
 |
|
tylko nie mogę uwierzyć, że odszedłeś, nadal czekam aż rano przyjdziesz.
|
|
 |
|
zwykłam siedzieć i czekać aż do mnie zadzwonisz
miałam twoje zdjęcie powieszone nad łóżkiem,
myślałam, że byłeś niezastąpiony,
ale ty jesteś beznadziejny.
i naprawdę nie obchodzi mnie to, że nie chcesz mnie znać,
naprawdę wali mnie to,
bo jestem najsłodszą dziewczyną w sąsiedztwie
i 999 takich jak ty dobija się do moich drzwi.
|
|
 |
|
był moim kochankiem i najlepszą przyjaciółką jednocześnie.
|
|
 |
|
czekoladowe tęczówki wpatrywały się we mnie z wściekłością. nie mogłam uciec. byłam w moim raju, w miejscu gdzie byliśmy tacy szczęśliwi. zamknęłam oczy by przypadkiem nie odszukać jego wzroku. ukazały mi się obrazy. nasz pierwszy pocałunek, pierwsza rozłąka, przez którą wylaliśmy tyle łez, nasz pierwszy seks, pierwszy wspólnie zajarany blant, nasza rocznica, wszystkie kwiaty, które wręczał mi bez okazji, wspólne zakupy, melanże, uśmiechnięte twarze naszych przyjaciół i ich słowa -'jesteście jedyną parą, w którą warto wierzyć.'
|
|
|
|