 |
|
wychodząc trzsnęła drzwiami i rzuciła oschłe 'żegnaj'.
|
|
 |
|
czasam mam ochotę puścić się w magiczną krainę mojej wyobraźnich,
chociaż boję się rozczarowania,
ze ciebie w niej nie będzie.
|
|
 |
|
a ona głupia myślała, że zadzwoni jak w każdy wieczór i powie 'śpij słodko, królewno'...
|
|
 |
|
jesteś moim najokropniejszym z koszmarów.
a jak na złość, śnisz się co noc...
|
|
 |
|
w pokoju i w sercu - bałagan.
|
|
 |
|
nie mam ochty spoglądać na twą wesołą twarz.
|
|
 |
|
bądź błyszczykiem na mych ustach.
|
|
 |
|
i znowu tylko zwykłe 'cześć'...
|
|
 |
|
'- mój
- nie Twój.
- ale jak to ?
- tylko i wyłącznie Twój'
|
|
 |
|
- Brakowało jej , jego obecności jego słodkiego uśmiechu... pomimo tego że nigdy nie był jej.
|
|
 |
|
czy jeśli cię przytulę, obiecasz mi, że nie odejdziesz?
|
|
 |
|
Daj mi trochę miłości. Może być w tej
małej, niebieskiej miseczce, która stoi na
półce w kuchni.
|
|
|
|