 |
|
Kiedy on szedł po łuku nakurwaił się wódą czystą
Ona leżała w łóżku i nakurwiało ją wszystko
Nie chciała go martwić, obarczać swoim bólem
Za to on się przypierdalał i dopierdalał ją dureń
Wydzwaniał co noc, pytał - z kim tam kurwa leżysz?
Kiedy wyznała mu prawdę - nie chciał jej uwierzyć
|
|
 |
|
- Czemu taka jesteś? - Jaka? - Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna? - Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
|
|
 |
|
Myślę, że należy Cię już pożegnać. Zniknij już z mojego życia. Nie chce już Tobą żyć. Nie chce żyć już dla Ciebie.
|
|
 |
|
brak odwagi by powiedzieć
|
|
 |
|
dopóki masz życie, to je kurwa doceniaj.
|
|
 |
|
wszystko przemija - ludzie, miejsca i daty.
|
|
 |
|
nie rozumiesz, nie trzymasz mojej ręki.
|
|
 |
|
nie wiem co my zrobiliśmy
|
|
 |
|
więc leżymy w ciemności, bo nie mamy nic do powiedzenia
|
|
 |
|
jeszcze spojrzysz na świat moimi oczami
|
|
|
|