 |
|
nienawidzę tego Twojego spojrzenia, jak wtapiasz we mnie wzrok z uśmiecham na ustach i myślisz, że możesz wszystko.
|
|
 |
|
i chcę dołączyć do tego niewielkiego grona osób, których naprawdę szanujesz.
|
|
 |
|
bo wiesz to nie jest tak ze ja nie chce, po prostu nie mogę, nie umiem boję się, obawiam i wszystkie inne emocje razem wzięte.
|
|
 |
|
i po pewnym czasie, ta nienawiść przestała istnieć. już nie była zazdrosna o jego jak chodził z jakimiś dziewczynami. już nie obchodziło ją to, że palił, czego bardzo w nim nie lubiła. po prostu stał się jej obojętny.
|
|
 |
|
to ty miałeś być tym jedynym. niepowtarzalnym, który kocha mnie najbardziej jak potrafi. podczas gdy ja czekałam na Ciebie jak zawsze w parku na ławce, Ty całowałeś się z jakąś lalką. cholernie to bolało, z resztą nadal boli, ale z czasem ten ból przekształca się w nienawiść do Ciebie.
|
|
 |
|
ciche słowa uznania, wpadają prosto do Twych uszu.
|
|
 |
|
nagle sobie uświadamiasz że to nie było warte , ze stoisz ze związanymi rękami i mimo chęci nie możesz nic zrobić.cholernie boli, prawda?
|
|
 |
|
przepraszam, że nie potrafię przestać kochać Ciebie.
|
|
 |
|
ciągle myślała, co by było gdyby.nagle zrozumiała, że trzeba żyć teraźniejszością, że to co złego stanie się jutro i tak się stanie.
|
|
 |
|
nie chciała by myślał, że coś do niego czuje. bała się reakcji jego, jego kolegów, jej przyjaciółek. wiedziała, że nie pasuje do niego, że nie ma szczupłych nóg, ani idealnej sylwetki. bała się wyrazić swoje uczucia.
|
|
 |
|
w oczach miała strach. bała się kolejnego dnia. bała się swojej reakcji, gdy go zobaczy. bała sie, że z oczu zaczną płynąć łzy, a jej nogi zapadną się przed nią.
|
|
 |
|
o wiele za dużo szarych dni i za mało dobrych chwil.
|
|
|
|