 |
|
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to, co Cię otacza i już nie potrafisz zrozumieć, o co było to zamieszanie. nie interesuje Cię już, czy ktoś odejdzie, albo czy może zranić. zgadzasz się na wszystko. Umarłaś.Sam przyznaj.
|
|
 |
|
Pytasz, czy cię kocham? Nie, nie, nie - absolutnie. Jesteś po prostu pierwszą myślą po przebudzeniu. I ostatnią przed snem. I tymi wszystkimi pomiędzy przebudzeniem, a zaśnięciem.
|
|
 |
|
Pewnego dnia idąc z kimś pod rękę, powoli uświadamiasz sobie, że nieważne czy właśnie spadnie Ci na głowię milion dolarów, wygrasz wycieczkę na Karaiby, nieważne ile rzeczy materialnych posiądziesz - bo swoje szczęście trzymasz pod ręką. To wtedy chyba zdajesz sobie sprawę, że ta osoba jest tą jedyną.
|
|
 |
|
Nie zaczynaj czegoś, czego nie jesteś w stanie skończyć. Nie zaczynaj czegoś, co budzi w Tobie strach. Nie zaczynaj czegoś, do czego jeszcze nie dorosłeś.
|
|
 |
|
Żeby znaleźć igłę w stogu siana, wystarczy spalić siano i przejechać magnesem nad popiołem. Więc nie komplikuj życia. Życie się samo skomplikuje, kiedy wróci właściciel siana.
|
|
 |
|
Bezinteresowna pomoc. W dzisiejszych czasach nawet trudno ją przyjąć, bo masz wrażenie, że to jakiś podstęp.
|
|
  |
|
"Myślę o Tobie często, tak często że tracę oddech. Może cofnę złe momenty i zostawię tylko dobre."
|
|
 |
|
Mam niewielu przyjaciół. Myślę, że jestem typem samotnika. Tyle tylko, że to była nudna samotność. Można też na to spojrzeć z innej strony, nie wiążąc się z nikim, oszczędzasz sobie w życiu cierpienia.
|
|
 |
|
Nie pozwól im zobaczyć, jak Cię zranili. Gdy to zrobisz, wszyscy dowiedzą się o Twojej słabości.
|
|
 |
|
Siedzisz i myślisz nie będę ryczała, nie ma czym się przejmować, aż przychodzi moment kiedy wybuchasz płaczem i nie możesz się uspokoić.
|
|
 |
|
Nie chcę wyjść za mąż tylko dlatego, żeby być zamężną. Trudno o większą samotność niż życie z kimś, z kim nie można pogadać albo, co gorsza, nie można pomilczeć.
|
|
 |
|
Przyjaźń jest niezbędna. To ważne mieć kogoś, kto podnosi Cię z podłogi, włącza muzykę, polewa kolejnego kieliszka, obejmuje Cię i siedzi z Tobą aż do rana po prostu słuchając jak miotasz przekleństwami na wszystko co Cię otacza.
|
|
|
|