 |
|
jak wbija w ciebie chuja ziomuś, to nie jest kumpel, bo prawdziwy przyjaciel w ogień za tobą pójdzie
|
|
 |
|
nie bój się płaczu, czasami w każdym coś pęka
|
|
 |
|
chcę ci dać połowę szczęścia abyś poznał czym jest uśmiech, połowę wiary w siebie to wszystko łatwiej pójdzie
|
|
 |
|
radości łzy i smutku - pół na pół, cały czas życiu stawiam czoła bez strachu
|
|
 |
|
życie to skurwiel ze swoimi trzyma sztamę, masz miękkie serce to obyś dupy nie miał szklanej
|
|
 |
|
wciąż oddycham, choć rozpłatali mnie cięciem "Y", jakbym pytał, dlaczego w środku bije serce - dziwne
|
|
 |
|
jestem tu, aby zburzyć twój Eden, bo jeśli mnie w nim nie ma, będę to robić aż po sam grób
|
|
 |
|
tylko powiedz, że chcesz żebym na dłużej albo w końcu został na dobre
|
|
 |
|
witam cię w czasach, gdzie depresja jest częstsza niż przeziębienie
|
|
 |
|
Prawdopodobnie ją kochał. Tak bardzo ją kochał, że pomimo wszystko próbował przestać ją znać, chciał ją ranić, spotykał się z innymi, wyznawał innym uczucia, robił wszystko by tylko o niej zapomnieć. Ona nie mogła dopuścić myśli, że ktoś kto zajmuję pierwsze miejsce w jej sercu sprawia jej tyle bólu. Ranił ją a ona wciąż go pragnęła, nie mogła zapomnieć. Kochał ją, lecz zrozumiał to dopiero, kiedy zranił ją tak bardzo, że pewnego dnia odeszła na zawsze. / J.
|
|
 |
|
Odchodzisz tylko po to by wracać. Ranisz tylko po to by przepraszać i znów postąpić tak samo. Mówisz kocham by nie pozwolić zapomnieć o sobie. / J.
|
|
 |
|
nie chcę łudzić się, zgubić się dzisiaj łatwo, widzę światło w tunelu, które może być pułapką
|
|
|
|