 |
|
Ja już dawno jestem myślami daleko w łóżku z Tobą, herbatą i słodyczami.
|
|
 |
|
Ale kochanie, nie ma tak nieśmiałego mężczyzny, żeby nie był w stanie wystartować wtedy kiedy mu naprawdę zależy. Nie goń, nie ścigaj, nie napieraj. To Ci się zwyczajnie nie opłaci.
|
|
 |
|
'Przebudzenie - nic nie mów tylko bądź. Moje palce spacerujace obok twoich rąk. Marzeniem wypełniamy dzień po dniu. Dwa cienie wedrujace pośród chmur... Blisko nam do siebie..
|
|
 |
|
Oby więcej takich meczy jak dziś. Rzeszów to piękne miasto..
|
|
 |
|
Pewnego dnia zrozumie pan, że we wszystko można uwierzyć. I zrozumie pan ku swemu ubolewaniu, że nie jest to kwestia inteligencji ani wyobraźni a tylko kwestia czasu.
|
|
 |
|
Powoli przyzwyczajam się do swej nieobecności. Powoli przyzwyczajam się do swej obojętności..
|
|
 |
|
Odpocznijmy. Połóżmy się. Zapomnijmy..
|
|
 |
|
"Miałaś nie płakać, świat poukładać żeby miał sens... Łatwo mówi się - ja wiem..." ..
|
|
 |
|
Nie rozumiem niektórych ludzi. Mylenie imion dwóch osób w ogóle do siebie niepodobnych po ponad 3 latach to chyba lekka przesada. Widocznie... niektórzy nie próbują włożyć w pewne sprawy nawet minimalnego wysiłku. Spoko..
|
|
 |
|
Musisz uwierzyć w siebie jeśli chcesz żyć tak jak sobie wymarzyłeś. Nie wystarczy marzyć. I nawet jeśli zdarzy się kryzys tej wiary w siebie, jeśli zwątpisz, to za każdym razem wracaj w tamto miejsce, w miejsce, w którym stwierdziłeś, że uda ci się, że będziesz próbował aż do skutku. Musisz być pewny siebie i tego, czego chcesz od życia. Życie ma wszystko czego pragniesz, wystarczy wyciągnąć po to ręce. I trzymać je przez chwilę w górze. Może chwilę, może kilka lat, ale uparcie je trzymać.
|
|
 |
|
“ Zależy mi na nim, cholera. A wiesz co to znaczy, przyjacielu? To znaczy, że ja jestem od niego uzależniona. Ale nie tak jak Ty od fajek. Ja jestem uzależniona od jego uśmiechu, który sama przywołuję na jego wargi. Od rozmów z nim, które ciągną się godzinami a dzięki którym on staje się weselszy. Od jego radości, która jest dla mnie diabelnie ważna. Od bycia jego podporą, na której może się oprzeć, gdy opadnie z sił. Od bycia jego Aniołem Stróżem, który unosi go w górę, kiedy upada na dno. Od patrzenia w jego oczy, roześmiane i pełne czegoś, czego nie jestem w stanie nazwać. Od jego obecności i ciepła, które mi daje.
Dlatego nie chcę go stracić.
Bo mi na nim zależy, przyjacielu.
Jak cholera.
|
|
|
|