 |
|
"Jeśli boisz się sparzyć, nigdy się nie ogrzejesz. Tylko jeśli próbujesz możesz mieć nadzieję. Możesz żyć smutkiem albo przeżyć smutek. Możesz się pogrążać lecz jaki będzie skutek?"
|
|
 |
|
Aż w końcu przestajesz czuć cokolwiek.
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie za to, że jestem właśnie taka.
|
|
 |
|
Wiesz jakie to uczucie, gdy uświadamiasz sobie, że tak naprawdę nie masz nic?
|
|
 |
|
Daję sobie spokój, bo to nie ma żadnego sensu.
|
|
 |
|
Myliłam się myśląc, że cię znam. Myliłam się kolejny raz.
|
|
 |
|
Może po prostu tak musi być.
|
|
 |
|
Czasem zastanawiam się o czym myślisz kiedy milczysz.
|
|
 |
|
Mimo wszystko, fajnie że byłeś.
|
|
 |
|
może to nieistotne, ale naprawdę za Tobą tęsknię. tak bardzo chciałabym przekroczyć próg Twojego mieszkania i pocałować Cię w czoło. potem opowiedzieć Ci jak było w szkole, kto naprawdę mnie zdenerwował. pewnie śmiałbyś się do rozpuku, gdy opowiadałabym o mojej historii z automatem z gorącą czekoladą, który próbowałam naprawić, bo miałam niesamowitą ochotę na coś słodkiego i gorącego. dopiero teraz odczuwam pustkę. brakuje mi wielogodzinnych rozmów o wszystkim i niczym, tego jaki byłeś wrażliwy i czuły, Twojego chudego ramienia i czerwonej bluzy, którą regularnie brudziłam maskarą i tego wszystkiego o czym nie mam ochoty pisać, bo już płaczę.
|
|
 |
|
a rano znowu będę musiała wstać, umyć zęby, rozczesać splątane włosy, pomalować się i ubrać. niewyspana, machinalnie spakuję najpotrzebniejsze podręczniki w różowy plecak i odpalę papierosa. może jedna łza pocieknie po moim policzku na myśl o wczorajszym wieczorem i sprawi, iż będę musiała poprawić makijaż. wyjdę z domu, z rapem w głośnikach, zapalę kolejnego szluga i nie wyzwolę się od wspomnień, dopiero gdy w oddali dostrzegę budynek szkoły włożę maskę zbudowaną z miliona słodkich uśmiechów. zapomnę o Tobie na kilka krótkich godzin.
|
|
 |
|
wiedziałeś, że nie chcę Cię widzieć, ale pamiętałeś o tym co mi obiecałeś. przyszedłeś. byłam tak samo zaskoczona jak i pijana. nawet nie wiem kiedy znalazłam się na Twoich wychudzonych rękach. spojrzałam na Ciebie z góry i zaprezentowałam mój firmowy uśmiech. zastanawiałam się co tak naprawdę tu robisz. niespodziewanie nasze wargi złączyły się z niesamowitą gwałtownością. tak bardzo tęskniłam.
|
|
|
|