Miłość jest niczym sport ekstremalny bez ochraniaczy. Uważasz się za niezniszczalnego dopóki się nie wyjebiesz, potem uważasz na każdy krok i nie jest już tak fajnie, beztrosko.
Zgubmy
się we własnych uśmiechach.
Znajdźmy własną drogę pośród
kropli deszczu. Dojdźmy na kres
świata. Odkryjmy zagadkę początku
i końca tęczy. Nauczmy kochać
własne serca. Zerwijmy każdą
czterolistną koniczynę. Policzmy
wszystkie gwiazdy na niebie.
Pokonajmy bezwzględne bariery
rzeczywistości. Razem.
przecież byłeś każdym moim dniem. moja chorą codziennością. a dziś? dziś dowiedziałam się o twojej dziuni i wiesz co..zabolało ale mnie to nie Obchodzi..