 |
|
Ile razy oferowaliśmy naszą miłość komuś, kto na to nie zasługuje. Ile razy spotykaliśmy się z obojętnością i odrzuceniem, ale warto szukać i nigdy nie rezygnować z miłości, która sprawia, że żyjemy..
|
|
 |
|
Wiem, że niełatwo mnie kochać, ale nie mógłbyś chociaż spróbować?
|
|
 |
|
A może właśnie tak miało być? Może miała się w nim zakochać bez wzajemności, żeby zrozumieć, że nie zawsze to czego pragnie może należeć do niej? Przecież ona była tylko zwykłą, małą dziewczynką która zakochała się w jego dużych brązowych oczkach, w tym jego uśmiechu, w tym jego sposobie bycia i w tej jego minie. A on był tylko zwykłym małym chłopcem, który nie wiedział, że jest jej marzeniem..
|
|
 |
|
w moim pokoju panował bałagan. pełno ubrań porozrzucanych po kątach. na łóżku znajdowały się książki. budzik zaczął dawać znaki po trzeciej w nocy. nie chciałam się obudzić. miałam niesamowity sen. nasze usta złączyły się. wpatrywałam się w jego źrenice, a gdy musiał już iść, cały czas dzwonił. słyszałam ciągle jego głos. domyślił się, że płacze, bo nie chcę, aby to było tak na chwile. nagle wszystko się skończyło, a cała akcja, wydawała się realna. wstałam z łóżka. spojrzałam przez okno, widziałam straszną mgłę, panowała szarówka. wzięłam do ręki, niebieski wielki kubek z zawartością gorącej czekolady. usiadłam w kącie, czułam, że jestem setki metrów nad ziemią, nigdy bardziej nie byłam szczęśliwa. usłyszałam zbliżające się kroki do mojego pokoju, w którym było zaświecone światło. szybko pomijając ubrania, potykając się o ołówki, książki, kosmetyki doszłam do łóżka. zgasiłam lampkę. nadal fruwałam w tym śnie dopóki nie poczułam, że do oczów napływa mi coraz więcej łez.
|
|
 |
|
nadal nie uwierzył, że ostatni raz się z nim żegnałam. w sumie, i tak to olał, i na niczym mu nie zależało. gdyby chciał, mógł wszystko zmienić, ale ludzie jego wnętrze już dawno uwielbiali. miał rację, nawet Ja nie znałam, jakie było. tak ślepo pokochałam.
|
|
 |
|
Znowu rozpieprzyłeś wszystko co już poskładałam. Moja praca poszła się jebać przez Twój przyspieszony oddech przy moim uchu, krótkie intensywnie wbijające się w moje oczy spojrzenie ciemnych oczu, szept tak kuszący. Odszedłeś, znowu. Zawsze tak robisz.
|
|
 |
|
chciałabym do Ciebie zadzwonić, powiedzieć tak po prostu, że tęsknię. nie wiem, czy to coś znaczy, nigdy nie chciałam niczego Ci niszczyć, chciałam Ci tylko powiedzieć, że tęsknię. że kurwa tęsknię.
|
|
 |
|
Najpiękniejszym doświadczeniem jest widzieć uśmiech osoby, którą kochasz i wiesz, że uśmiecha się dzięki Tobie
|
|
 |
|
Wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby.
|
|
 |
|
Hej chłopaku, jesteś brany pod uwagę, więc nie spierdol tego.
|
|
 |
|
Siedziała na jego łóżku, patrzyła, jak się przebiera. Lubiła jego umięśnione plecy i szerokie ramiona. Spojrzał na nią i zaśmiał się na widok jej zagryzionych warg. 'Mała, nie napalaj się tak.' Mruknął i rzucił w nią koszulką. 'Chodź tu.' Warknęła cicho i uniosła brew. Nie zrobił żadnego kroku, tylko patrzył z szelmowskim uśmiechem. 'Nie, to nie.' Powiedziała i położyła się na brzuchu. Po krótkiej chwili poczuła jego dłonie na plecach. Wtuliła się w niego. 'Wiesz co?' Szepnęła. 'Odnalazłeś mnie. Albo raczej...ja odnalazłam się w Tobie.' Powiedziała, chowając twarz w jego szyi. Pocałował ją. Delikatnie, z uczuciem, które przepływało między uderzeniami ich serc. Wbił tępy wzrok w sufit. Czuł, jak spokojnie przy nim oddycha. Nie chciał jej nigdy skrzywdzić. Za bardzo ją kochał. Ale stało się. Poczucie winy rozpierdalało mu płuca. Będzie musiał w końcu odejść. Zostawić ją z milionem pytań na ustach i z zaszklonymi źrenicami.
|
|
 |
|
W opisie miała kropkę, zwykły interpunkcyjny znak. I nikt by nie pomyślał ile w tej kropce było zamkniętych uczuć.
|
|
|
|