 |
|
piję wino, palę skręty z kolegami
wpadnij kiedyś poniszczyć się z nami
|
|
 |
|
tęsknię, choć wiem nie powinienem
|
|
 |
|
wierność trudna jest widocznie
|
|
 |
|
mam pełen słoik słonych wspomnień o Tobie
|
|
 |
|
Jesteś wspaniałym człowiekiem. Moim ulubionym.
|
|
 |
|
Mam chyba do Ciebie słabość. I to chyba nawet bardzo dużą.
|
|
 |
|
jestem zazdrosna kiedy ten papieros dotyka twoich ust
|
|
 |
|
Codziennie zabijasz mnie. Bez znieczulenia. / k.sz
|
|
 |
|
Czwarty rok. Czwarta rocznica nadziei, że mi przejdzie.
|
|
 |
|
A w powietrzu czuć już wiosnę. Na wiosnę wszystko się budzi do życia, kto wiem, może znów zbudzi się jakaś miłość. / k.sz
|
|
 |
|
jakby to przekalkulować
to jeszcze się okażę, że nie ma czego żałować
|
|
|
|