 |
|
wybacz, ale dzisiaj jestem nie do wyjścia. dziś nie wyglądam, nieczynna jestem, chyba też trochę nie żyje. może jutro
|
|
 |
|
łzy spadają na ziemię. zduszasz w sobie ból, wiem, znam to pragnienie
|
|
 |
|
nerwowo popijam niecierpliwość, która jak sznur ściska gardło, czyj to smutek? mój? twój? nasz?
|
|
 |
|
ludzie którzy chcą pozostać w Twoim życiu zawsze znajdą na to sposób. czekaj
|
|
 |
|
lubię usłyszeć "dobrze, że jesteś". lubię wiedzieć, że jestem potrzebna - że żyje dla kogoś. lubię widzieć uśmiech na twarzach innych gdy są obok, lubię gdy koło mnie są ludzie, których kocham
|
|
 |
|
stoisz. nieruchoma, niejasna prawda dociera powoli do twojego serca
|
|
 |
|
na wszystkie dobre rzeczy warto czekać
|
|
 |
|
tkwię zawieszona między wczoraj, a nigdy
|
|
 |
|
bo choć kolorowe staje się powietrze, to zwiększa się pomiędzy nami przestrzeń
|
|
 |
|
może nie mam urody ale tonę ambicji
|
|
 |
|
bo kiedy bierzesz wdech, da się wyczuć pech tych ulic
|
|
 |
|
to straszne jednakże zauważ że zdarzenie każde ma skutki poważne
|
|
|
|