 |
|
chyba nic szczególnego się nie dzieje, tylko nie wiem już czy naprawdę istniejesz.
|
|
 |
|
pamiętam jak się uśmiechałaś, jak zasypiałaś delikatną grę mięśni Twojego ciała.
|
|
 |
|
ludzi się nie rani, rani się drani.
|
|
 |
|
skoro Ciebie nie ma obok nie ma łez, nie ma słów, które bolą.
|
|
 |
|
problem w tym, że wtedy chlałem mała i nie pamiętam czy wgl istniałaś.
|
|
 |
|
nie bać się, to jedno życie, więcej nie mamy szans, wiesz, że nie cofnie się czas, stracony czas.
|
|
 |
|
nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta jak pokój, moje serce i słowa w Twoich ustach.
|
|
 |
|
to codzienny schemat, kiedy mówię o uczuciach, mówię, że ich nie ma.
|
|
 |
|
i zostanie tylko list po mnie i tylko parę wspomnień o Tobie.
|
|
 |
|
karuzela mych pragnień zatrzymała się w miejscu. dziś mam Ciebie, nic więcej nie potrzeba już sercu!
|
|
 |
|
spójrz mi w oczy i powiedz, że nie kochasz. że wszystko już minęło. że nie wspominasz i nigdy nie zatęskniłeś. że wyrzuciłeś mnie z serca na zawsze. że pogodziłeś się z utratą tego piękna. przyjdź i powiedz, że nie żałujesz. że było minęło, a życie toczy się dalej. przyjdź, bo jeśli tak jest naprawdę, to nigdy nie byłeś wart tej miłości.
|
|
 |
|
wiem tylko jedno, że zanim zaczniesz kochać, to potem może być piekło.
|
|
|
|