 |
|
Chciała poczuć znowu, jak to jest po prostu żyć - zamiast snuć się niczym zombie i przyglądać się, jak żyją inni
|
|
 |
|
Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej.
|
|
 |
|
Tak, tego wieczora samotność plątała się między nogami.
|
|
 |
|
Mętlik myśli. Mnóstwo supełków i nadzieja, na to, że kiedyś się rozwiążą.
|
|
 |
|
Czasem lepiej stracić kogoś na zawsze, niż ciągle spotykać, wiedząc, że to koniec.
|
|
 |
|
nie masz już dla kogo żyć , nie masz już dla kogo iść .
|
|
 |
|
spojrzenie Mu w oczy jest dla Mnie wyzwaniem, którego chyba nigdy się nie podejmę. ujęcie Jego dłoni na przywitanie wydaje się być rzeczą niemożliwą. nie wspomnę już o jakiejkolwiek rozmowie. zobaczenie Go gdzieś na ulicy przyspiesza bicie maleńkiego, ledwie żyjącego serca. poczucie Jego zapachu przyprawia całe ciało o dreszcze. a pomyśleć, że tak niedawno był facetem, dla którego całkowicie straciłam głowę i naiwnie oddałam serce. [ yezoo ]
|
|
 |
|
tęsknota boli niewyobrażalnie. czasem można nawet porównać ją do cierpienia. tęsknota za kimś, kogo zostawiliśmy kilkaset kilometrów od siebie bywa bolesna. tęsknota za osobą, która zraniła Nasze serce jest trudna. tęsknota za człowiekiem, którego zapragnął mieć obok siebie Bóg jest wyzwaniem na całe życie. [ yezoo ]
|
|
 |
|
- zapierdalam na trening : D W poniedziałek zawody : D trzymajcie kciuki : - *
|
|
 |
|
Chciałabym żebyś był, tu i teraz, bez żadnego ale. Przyszedł, przytulił, nie mówiąc nic. To by rozwiązało wszystkie moje problemy, nie wierzysz? Przyjdź.
|
|
 |
|
Ktoś ją zawiódł, skrzywdził, zniszczył jej uczucia, zdeptał serce, zabił jej duszę. Przestała się uśmiechać, spotykać ze znajomymi, wierzyć w ludzi, w ich dobro. Nienawidziła świata. We wszystkich doszukiwała się podstępu. Nie ufała nikomu. Zamknęła się w sobie. Straszliwy ból istnienia. Płakała. Łzy były ukojeniem.. Zbudowała swój mały świat. Odgrodziła się od wszystkiego bezpiecznym murem dystansu. Przestała ufać.. Może chciała, ale już nie potrafiła i jak na złość za każdym razem, gdy w jej smutnych, teraz już szarych oczach, pojawiał się płomyk nadziei, ktoś brutalnie go gasił. Zadając kolejną ranę jej sercu. Nie płakała. Nie miała siły.. Może zabrakło łez.
|
|
 |
|
- . nie chcę już tęsknić za tym czego nie mam . muszę zacisnąć pięści , bo wszystko się zmienia . -,-
|
|
|
|