 |
|
najgorzej jest się odzwyczaić. skończyć z tym chorym przyzwyczajeniem. potem jest już z górki.
|
|
 |
|
dasz wiarę, że myślałam, że on jest inny?
|
|
 |
|
Kilka nic nie znaczących słów, które miały być prawdą. Kilka spojrzeń, w których tylko dla zmylenia przeciwnika zawarta była czułość. Kilka chwil, w których znaczyliśmy dla siebie wszystko, bo tak po prostu wypadało. Jedno wielkie kłamstwo, w którym, chyba ze strachu przed samotnością, ukryliśmy dwa, tak bardzo różne od siebie, światy.
|
|
 |
|
Mam niby robić to, co one, byś przypomniał sobie, że istnieję? Mam chodzić za Tobą, śmiać się ze wszystkiego co powiesz, nawet jeśli nie powiedziałeś nic śmiesznego, nie dawać Ci spokoju na facebooku i wydzwaniać na telefon? O nie mój drogi. Nie zniżę się do poziomu tych bezmózgowców, które kleją się do Ciebie jak idiotki. Wolę kochać Cię w ciszy. W ciszy, ale najszczerzej jak tylko potrafię.
|
|
 |
|
w głośnikach Pezet , na biurku historia, a w sercu On.
|
|
 |
|
stań obok, przytul i powiedz, że już jesteś. tak niewiele, a uszczęśliwi, uwierz.
|
|
 |
|
Nie bój się zmian. Nawet jeśli będzie gorzej, to zdobędziesz doświadczenie.
|
|
 |
|
byłeś ,teraz już prawie cię nie ma . kocham cię ,ale cholernie mnie to boli . niby tęsknie ,ale dziś mi już wszystko jedno . nie ma cię ,nie ma mnie . zabrałeś tą moją lepszą część ,moje serce ,to jedyne co miałam . to jedno ,co nie wróci już napewno . nara.
|
|
 |
|
Wyszedł i zamknął drzwi. Tak łatwo było nazwać tą noc jednorazową. Popatrzył na zegarek. Dochodziła 5 rano. Zatrzymał się. Przez jego ciało przeszedł dreszcz. Gdzieś w głębi poczuł dziwne uczucie pustki. Żal? Jakaś cicha pretensja? Wyszukał w kieszeni papierosy. Zapalił jednego. Wraz z dymem uciekł niepokój jaki w nim zagościł. Nie oglądnął się już za siebie. Jednorazowe 'kocham' straciło teraz swe znaczenie.
|
|
 |
|
mogło być lepiej. wierzyłam w to.
|
|
 |
|
Tak na prawdę to nie wiem jak to będzie.
|
|
|
|