 |
|
Wyrwij me serce i wyrzuć, spal, potnij, nakłuj, zjedz! Cokolwiek. Już go nie potrzebuje...
|
|
 |
|
kurde. i twoje imię w moim sercu wciąż istnieje . utrzymuje dobrą pozycję . resztkami sił, ale jednak wciąż istnieje .
|
|
 |
|
`I takim oto optymistycznym akcentem pierdolę wszystko .
|
|
 |
|
kupie czerwone wino, usiądę na dywanie i będę się sama ze sobą sprzeczała, że już cię nie kocham.
|
|
 |
|
nie teraz. nie tutaj. nie z Nim. nie czas na miłość.
|
|
 |
|
On jest niebieskookim potworem przez którego zaczęłam kochać..
|
|
 |
|
Zamykam ten rozdział, odcinam się całkiem Powierzchowne obietnice i rozmazane sny. Przeznaczenie samo sobie nie poradzi.
|
|
 |
|
na wszelki wypadek nie będę już z Tobą pić. zawsze gdy jestem pijana włącza mi się funkcja "miłość" i boję się, że przypadkiem znowu to się powtórzy .
|
|
 |
|
są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie.
|
|
 |
|
ja się tak nie bawię. nie gram w grę, gdzie stawką, są moje uczucia. gdzie ryzykuję stratę serca. wiem, jak bardzo pragniesz, wygranej. lubisz, takie brudne i złe gry czyimś życiem, prawda.?
|
|
 |
|
drugi raz tego nie przetrwam, pamiętaj.
|
|
 |
|
Może kiedyś znajdziemy się jeszcze raz we dwoje w tym samem miejscu, o tej samej porze.
|
|
|
|