 |
|
I nie pytaj czemu znów nie odbieram, czemu snów znowu nie mam, weź mnie puść, bo umieram.
|
|
 |
|
Zabiła mnie moją bronią bez zasad, Rafał nie potrafie kochać, Przepraszam.
|
|
 |
|
Wtedy jej oczy zapłonęły jak szmaragd, uwierz to boli - widzę jak odpuszczała. Wtedy każda część jej, każda kropla niej, z grymasem straty chciała powiedzieć nie.
|
|
 |
|
Mamy przegnitę serca, niemiłe wnętrza i cała gamę uczuć, to przeżyłem w wersach.
|
|
 |
|
W tym świecie lepiej czasem nic nie czuć Mała, wtedy nie bolą Cię kolejne rozstania.
|
|
 |
|
Kilka pocałunków, dla zimy mej przebiśnieg, chodź równie dobrze to mogła by nie istnieć. Ej Kochanie może ze mną razem znikniesz, jeśli znajdzie się coś, co nazywałem wyjściem.
|
|
 |
|
W każdej sekundzie walczę o przetrwanie, o każdy oddech który sprawia że żyję, a jednocześnie powoduje że chce umrzeć.
|
|
 |
|
Wszystko kończy się dobrze. A jeśli nie jest dobrze to znaczy, że to jeszcze nie koniec.
|
|
 |
|
Nawet gdyby przede mną była ciemność, której tak cholernie się boję, a wiedziałabym, że to jedyna droga do Ciebie - poszłabym.
|
|
 |
|
Jedyne na co mnie stać, to wmawianie sobie, że już gorzej nie będzie. A za każdym razem jest.
|
|
 |
|
Ty nie wiesz jak to jest pytać się po raz dwudziesty piąty tego samego dnia o to, którą z nas bardziej kochasz.
|
|
 |
|
Choć. Zakochajmy się. Na dzień dobry. Na dobranoc. Na chwilę. Na teraz. Na wieczność.
|
|
|
|