 |
|
nazywa mnie egoistką, kiedy ja cały czas myślę o innych. o rodzicach, braciach. o przyjaciołach. zarzuca mi, że nic mnie nie obchodzi. że widzę jedynie swój czubek nosa. idiota. przecież gdyby tak było, moje łóżko już dawno stałoby puste, a moja rodzina zmniejszyłaby się o jednego członka. już dawno moje serce przestałoby bić, a uśmiech z mojej twarzy znikłby na zawsze. już dawno bym to zrobiła. /happylove
|
|
 |
|
i want you with every defect I will change nothing. my drug, my oxygen.
|
|
 |
|
Jedyne co potrafisz to zryć mi psychikę i odejść jak skurwiel .
|
|
 |
|
Ludzie zabierając mi wszystko co mam , nie rozumieją że wtedy jestem zdolna do wszystkiego .
|
|
 |
|
nie jest ciekawie, ani trochę. ciężko jest. nie wiem w którą mam iść stronę, a stanie w miejscu jest niezwykle chujowe i niekorzystne. a i trochę zabija. powoli, ale jednak. nie mam mózgu, mam chore schizy, CZEŚĆ JESIENIO. smętna, obleśna, obskurna pora roku, którą tak uwielbiam. przecież rozżalanie się na beznadziejnością swojego życia, z którym nie robi się nic ku zmianie, przez pare deszczowych miesięcy jest tak niezwykle fascynujące.
|
|
 |
|
A jeśli dzieli nas
od przepaści krok,
chcę tylko czuć,
że cię mam przy sobie.
|
|
 |
|
zmieniłam się. zaczęłam czytać książki, choć dawniej nie rozumiałam ludzi, którzy to robili. rzuciłam palenie, mimo wmawiania, że nigdy od tego nie ucieknę. częściej pomagam mamie i zaczęłam lubić z Nią rozmawiać. wykazałam chęć nauki gotowania, mimo że jeszcze jakiś czas temu nie chciało mi się podgrzać zwykłej zupy. stałam się bardziej odważna. uśmiecham się na ulicy i mówię szczere 'dzień dobry'. jest już dobrze, a życie bez Niego wydaje się być łatwiejsze. [ yezoo ]
|
|
 |
|
" Jesteśmy jak studium kontrastów: twardość i miękkość, blond i czerń, szaleństwo i spokój - a jednak tak dopasowani, że kiedy jednego zabraknie, drugie nie będzie już do końca sobą. "
|
|
 |
|
Rzeczy których się boimy mają największą wartość .
|
|
 |
|
jego spojrzenie u innych wzbudzało tylko respekt
u niej wzbudziło uczucie , którego mówiła że nie chce/ limate
|
|
 |
|
czwarte piętro. sala numer 12. wchodzę i odnajduję Jej twarz pomijając inne pacjentki w tym pomieszczeniu. chyba śpi. szklanka wody stoi na stoliku niedopita. książka jest zaznaczona na ostatniej przeczytanej stronie. siadam obok łapiąc Ją za rękę. jest delikatna, ukuta od igieł, które nie mogły znaleźć żyły. nie chcę jej budzić, cieszę się, że w końcu zasnęła, że ma okazję odpocząć. nagle Jej oczy otwierają się. rusza ustami, chyba próbuje coś powiedzieć. mówię Jej, że ma przestać, ale nadal nie wiem, czego ode mnie oczekuje. mam zawołać lekarza? podać Jej wody? zapytać jak się czuje? nie muszę robić nic. serce pęka na sam widok Jej męki, a łzy spływają, kropla po kropli, ukazując, że cierpię razem z Nią. chciałabym oddać Jej swoje zdrowie, pokazać jak bardzo Ją kocham. a wszystko po to, by móc jeszcze raz usłyszeć z Jej ust 'kocham Cię, córeczko'. [ yezoo ]
|
|
|
|