 |
|
tak bardzo chciałbym, żeby jutro mogło się to zmienić żebym mógł dać ci to co chcę ci dawać i dostać to od ciebie.
|
|
 |
|
kiedy mnie dotykasz, chcę, byś to robił zawsze
|
|
 |
|
twój uśmiech mi wystarczy, tak zdecydowanie tego mi trzeba i może jeszcze twoich ramion, i ciebie obok mnie podczas snu, rozbawiania mnie do łez i pocałunków, ciągłego dotyku, ale nie, nie narzekam, uśmiech jest jak najbardziej ok.
|
|
 |
|
i nie ma nic gorszego niż usłyszeć, że jesteś opcją tymczasową i tak nie umieć odejść.
|
|
 |
|
[2]
Uwierz mi, niedługo sam to wszystko zobaczysz i przyznasz mi racje. Za jakiś czas każdy Twój dzień będzie się zaczynał uśmiechem, pierwszą myślą będzie, że to kolejny wspaniały dzień, w której nie zawita ani jedna łza. A jeśli wciąż będziesz chciał będę obok, będę robić z siebie debilkę i wywoływać więcej uśmiechu na Twojej mordce, będę pisać głupotki żebyś się ze mnie śmiał i zastanawiał z kim się zadajesz. Będę tak po prostu, bezinteresownie. / podobnodziwka – z dedykacją.
|
|
 |
|
[1] Uśmiechnij się tak po prostu, bez powodu. Znajdź sens w tym pojebanym świecie. Wyjdź na spacer ze słuchawkami i ukochaną muzyką. Żyj tak jak tego chcesz, rób to na co masz ochotę, śmiej się z byle czego i nie dopuszczaj łez do oczu. Całe życie przed Tobą, szczęście, miłość i spełnione marzenia. Musisz tylko przetrwać te złe chwile, znaleźć w sobie siłę i pokonać każdą przeszkodę która stanie na Twojej drodze do szczęścia. Jeśli to wytrwasz staniesz się silniejszy, każda kolejna przeszkoda będzie błahostką a szczęście przyjdzie do Ciebie 2 razy większe od bólu i smutku, których się pozbędziesz. Twoje oczy nie będą wypełnione bólem. Wypełni jest iskierka szczęścia, której teraz Ci brakuje, a Twoje serce będzie przepełnione miłością.
|
|
 |
|
Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo moje oczy są przesiąknięte bólem. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
razem tak wiele choć obiektywnie prawie wcale ale piękna była każda chwila spędzona razem
|
|
 |
|
ta cała sytuacja to bezsens
|
|
 |
|
jest tak samo, może tylko trochę smutno i nie mówisz dobranoc, i nie mogę przez to usnąć, i może trochę pusto i znowu jest to rano, i znowu trudno uwierzyć, że marzenia się spełniają
|
|
 |
|
W końcu się poddaję. Nie walczę, nie krzyczę, nie płaczę. Patrzę obojętnym wzrokiem na to co mnie otacza. Nie interesuje mnie już czy ktoś odejdzie, albo czy może zranić. Zgadzam się na wszystko.
|
|
 |
|
Walcz o mnie, a ja będę walczyć o Ciebie.
|
|
|
|