 |
|
Przepraszam, że jestem często egoistyczny, nadopiekuńczy, chorobliwie zazdrosny, wredny, pyskaty, infantylny. Przepraszam, że często pracuję do późna, a potem od razu zasypiam. Powinienem też cię przeprosić za to, że ze wszystkim cię kontroluję. A i za to, że pilnuję twoich nie obfitych posiłków. Może jeszcze za to, że zbytnio się o ciebie martwię, nawet gdy nie mam powodu. Przepraszam, że za często mówię, że cię kocham, a jeszcze częściej na ciebie krzyczę. O, jeszcze wybacz mi to, że wywołuję kłótnie o nic. A najbardziej chciałbym, abyś wybaczyła to, że padło akurat na mnie./sm
|
|
 |
|
przestań mieć nadzieję i zacznij wierzyć.
|
|
 |
|
Wiesz co mnie odróżnia od innych ? To, że ja potrafię być sobą. Bez względu na to gdzie i z kim jestem. Nie odkładam nic na jutro. staram sie załatwiać wszystko dziś. Chodzę w adidasach i dresach bo tak lubie. Po prostu. Jestem szczera , bo lubię wiedzieć na czym stoję. Nie okłamuje ludzi tylko po to by ich nie skrzywdzić tylko szukam mniej drażliwych słów i staram się wszystko wytłumaczyć. Jeżeli raz nie dociera powtarzam aż dotrze. Śpię w skarpetkach bo zawsze mam zimne stopy. Kiedy mnie ktoś zrani nie szukam nikogo na pocieszenie. Zaszywa razy samo bez względu ile czasu na to potrzebuje. Potrafie być sama i sama się soba zaopiekować. Lubie siedzieć w kuchni i gotować, bo to mnie uspokaja. Nie jem frytek tylko gryze marchewki. I kocham jednego Pana i nie wielu bo wiem, że tak powinno być ./[k]
|
|
 |
|
Musiało minąć sporo czasu zanim uświadomiłam sobie, że życie bez Ciebie może być piękne./[k]
|
|
 |
|
A słowa 'kocham Cię' padające z Twoich ust, skierowane w moją stronę, są najpiękniejszymi słowami na świecie. Najlepszym co mogło mi się w życiu przytrafić. / ifall
|
|
 |
|
szczęście to jedyny narkotyk od którego warto się uzależnić.
|
|
 |
|
od pierwszego momentu kiedy Cię ujrzałam wiedziałam, że chcę spędzić resztę swojego życia unikając Cię.
|
|
 |
|
dziecko nie rezygnuje z chodzenia tylko dlatego, że kilka razy się przewróciło, a Ty zamierzasz się poddać bo coś raz Ci nie wyszło?
|
|
 |
|
cholera, ale zbrzydłaś.. aż miło popatrzeć.
|
|
 |
|
prawda boli tylko raz, kłamstwo za każdym razem kiedy je wspominamy.
|
|
 |
|
Gdzie jesteś, kiedy opadam z sił? Kiedy moje serce rozpada się na miliony małych kawałków, a ja ostatkami sił schylam się na podłogę by pozbierać je w jedność i umieścić w odpowiednim miejscu? Gdzie jesteś, kiedy szukam Twojej dłoni po omacku z nadzieją, że Twój dotyk uspokoi moje niespokojne myśli dotyczące braku Ciebie obok? Gdzie jesteś, gdy samotnie spaceruję z głową uniesioną w niebo, kiedy natrętnie szukam naszej gwiazdy, którą nazwałem Twoim imieniem, która towarzyszyła nam każdego wspólnego wieczoru? Gdzie jesteś? Przecież miałaś być obok mnie, trzymać moją dłoń i wtulać się w moje ramiona, kiedy przyjdzie chłodna noc. Mieliśmy trwać przy sobie, a teraz nasze serca zgubiły się gdzieś w chaosie codzienności. Zgubiły się gdzieś pomiędzy niewypowiedzianymi słowami, i nadmiarem słów niepotrzebnych. Zgubiły się gdzieś w naszych umysłach, gdzie ja nieusilnie szukam Ciebie, ale wciąż jestem zbyt daleko, by złapać Twoją dłoń i zatrzymać przy sobie na zawsze. / mr.lonely
|
|
 |
|
Kiedy popadałem w głęboką melancholię, taką bez końca, kiedy cierpiała cała dusza i ciało, patrzyłem w jakiś niekreślony punkt, lub przez pryzmat czegoś, czułem jak powoli zaczyna rozklejać mi się mózg. Czułem jakby powoli odpadała mi każda część ciała, a kości w jednym momencie zaczynały pękać. Czułem jak z moich żył upływa krew, tak bliska sercu. Trzymając ręce w kieszeniach, lub w trzęsących się dłoniach trzymając niedopałek papierosa kląłem siebie w myślach, że poddałem się miłości, która sprowadziła mnie do punktu wyjścia. Poddałem się miłości, która zaczęła mnie powoli zabijać. Poddałem się miłości, która sprawiła mi cierpienie tak ogromne, że dziś nie wiem, kim jestem i czy w ogóle jestem. / mr.lonely
|
|
|
|