 |
|
nie chcę Cię ranić dziś wiec udaję, że lubię samotność, i sam przed sobą gram, że to jest udawany love song. / zrobsalut
|
|
 |
|
Wszystko idzie jak najlepiej, żeby tylko jeszcze głowa przestała tak napierdalać, byłoby cudownie. Wizja jutrzejszego dnia mnie przeraża, tyle do załatwienia. Najlepsza świadomość to ta, że mimo złych decyzji jakie bym podjęła, mimo tego, że nie raz podwinie mi się noga itd, a Ty od tylu lat stoisz za mną murem. Jesteśmy jak siostry i nic nigdy tego nie zmieni. Moja Ania < 3/ASs
|
|
 |
|
2 tyg, tak niewiele, a jednak :) Zmieniłam swoje życie, nie ruszyło mnie o wcale, a mało tego odważyłam się dociągnąć sprawę do końca. 300zł w plecy, ale mam nadzieje, że było warto, a prawda ujrzy światło dzienne ;) A teraz kołdra, świeczki zapachowe, gorąca czekolada, książka, w oczekiwaniu na Twój głos :)/ASs
|
|
 |
|
Dziwnie jest nie czuć nic.. Dziwnie jest nie kochać, nie męczyć się z tym uczuciem. Dziwne jest uczucie wewnętrznego spokoju. Jednakże ten spokój powoli zamienia się w tęsknotę. Tęsknotę za uczuciem gorącym niczym promień słońca. Czuję, że jestem już gotowa zmierzyć się z prawdziwą miłością.. tą samą, która dotychczas łamała mi serce, która nie pozwoliła spać spokojnie, bez bólu i cierpienia. Teraz potrzebowałabym osoby do której mogłabym się zwyczajnie przytulić i czuć się bezpieczna.
|
|
 |
|
Niech ten pieprzony rok stanie się przeszłością. Niech ta pierdolona klątwa na moją osobę się wreszcie skończy. Niech kurwa wreszcie zacznie się układać w moim życiu.// estate
|
|
 |
|
Jestem zła, bo nienawidzę Cię tak jak tylko się da./ASs
|
|
 |
|
Jestem trochę zmęczona, w dodatku po procencie i kocham Cię tak trochę, a może jeszcze więcej... //bereszczaneczka
|
|
 |
|
studia zabijają wyobraźnię. / tonatyle
|
|
 |
|
Dzisiaj Swieto Zmarlych moze wspomnisz o mnie wlasnie. Wszak zabiles mnie juz dawno w sercu swoim.. // bereszczaneczka
|
|
 |
|
"Pewnie nie mieści wam się w głowach, że seks to coś więcej niż piętnastominutowy pobyt na tylnym siedzeniu samochodu." Szeptem
|
|
 |
|
Zamieniam się w posąg i odpuszczam sobie rzeczy, których najbardziej pragnę. Kompletnie nie widzę motywacji do dalszego życia. Bo po co? Dla pieniędzy, sukcesów i po prostu istnienia? To tak naprawdę nic nie znaczy. Liczy się to z kim i jak będziemy to wszystko przeżywać. Ale może ja nie chcę przeżywać tego z ludźmi, którzy mnie otaczają? Może osoby z którymi chciałbym być blisko nie chcą być blisko mnie? Tragedia. Tak to nazwę. Zwykła pierdolona tragedia.
|
|
|
|