 |
Nie czytaj mnie , zabijam powoli .
|
|
 |
Nie mieli pomysłu na starość, tak jak wcześniej nie mieli pomysłów na życie. Byli już starsi, niż to sobie wywróżyli w dzieciństwie, i nie wiedzieli co z tymi nadgodzinami począć. Wszystko już się skończyło, kurtyna opadła, trzask krzesełek dawno ucichł, a oni pozostali na pustej scenie z odegranymi już rolami, zostali bez tekstu, bez reżysera i bez widowni. Nie odróżniali już dni, o świętach dowiadywali się z telewizorów i radioodbiorników, wtedy kupowali droższe niż zwykle wędliny, ciasto, butelkę wina i zasiadali w milczeniu do stołu, żegnali się machinalnie przed jedzeniem, wytrzymywali ze sobą przy stole tych kilkadziesiąt minut,
a potem się chowali po kątach, każde przed swój ekranik,
wracali do swoich jaskiń, zapatrzeni w cienie na ścianach. Rytuały przeszły w nawyki.
|
|
 |
No i wyjechałeś, no i się zbieram, no i idzie mi to z trudem / samowystarczalna
|
|
 |
Będziesz moim początkiem, przebudzeniem i snem?
|
|
 |
Wódka - moja pewność siebie w płynie
|
|
 |
Od kiedy Cię znam, moje sny wyglądają zupełnie inaczej.
|
|
 |
Była adrenalina, było ostro, i chyba nas poniosło, to chyba nas przerosło.
|
|
 |
Uwierz we mnie, obiecuję nie zawiodę i choćbym miał stać na głowie będę przy Tobie.
|
|
 |
Jestem już zmęczona tym całym niekochaniem.
|
|
 |
Jak mało wiesz, gdy nie wiesz jak smakuje duma, każdy twój krok to ściema, każde słowo to bzdura...
|
|
 |
Każdy, komu ufamy, na kogo, jak nam się wydaje, możemy liczyć, kiedyś nas rozczaruje. Pozostawieni sami sobie ludzie kłamią, mają tajemnice, zmieniają się i znikają, niektórzy za inną maską lub osobowością, inni w gęstej porannej mgle nad klifem.
|
|
 |
Trzeba się nauczyć zapominać o cudzych obietnicach.
|
|
|
|