 |
|
sami sobie zadajemy rany.
|
|
 |
|
w gabinecie luster jesteśmy tacy sami.
|
|
 |
|
wszystko co było między nami, nie wyjdzie ze mnie tak łatwo.
|
|
 |
|
mam dość tej bezsilności, tęsknoty, udawania. wszystko jest takie nieważne, ponure, beznadziejne. nie umiem już płakać, nie mogę już się ciągle uśmiechać, co chwilę wypuszczam z rąk szczęście, a to wszystko przez Ciebie. tak mistrzowsko rujnujesz mi życie.
|
|
 |
|
myślałam, że się uwolniłam, że to sentyment i nic poza. jestem głupia, tak bardzo mi się myli sentyment z miłością.
|
|
 |
|
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Demonologia to nie anielski chór
kolejna winda jedzie w dół , w dół , w dół
|
|
 |
|
To proste każdego kiedyś czeka zapłata
Nie jeden twardszy niż skała jak małe dziecko zapłakał
|
|
 |
|
Jestem jak pierdolony żuk obrócony na plecy,
Muszę na nogi stanąć jakoś zanim mój czas zleci. / Vixen
|
|
 |
|
Bo w gabinecie luster jesteśmy tacy sami
i bardzo często sami sobie zadajemy rany
ja nie dam się omamić wszyscy niby tym gardzą
każdy z nas jest po części hipokrytą i kłamcą.
|
|
 |
|
..miała wrażenie,że jej głośno bijące serce obudzi całe miasto.
|
|
 |
|
To,że się do ciebie uśmiecham wcale nie znaczy,że cię lubię. Mogę,na przykład, wyobrażać sobie,że stoisz w płomieniach.
|
|
|
|