 |
|
i tak po prostu z dnia na dzień, przestaliśmy dla siebie istnieć./ znowuty.
|
|
 |
|
i pomyśleć, że kiedyś był tym najlepszym.
|
|
 |
|
rzuciła uczuciami o ścianę i zaczeła żyć w realnym świecie.
|
|
 |
|
siema kochanie, jak leci ci życie beze mnie? wyszło ci na lepsze?
|
|
 |
|
nie potrzebuję romantycznych kolacji. możesz wziąć reklamówkę z winem i worek malin. możesz jak zwykle pachnieć nikotynowym dymem, to nieważne.
|
|
 |
|
generalnie jakby na to nie patrzeć mam to w dupie.
|
|
 |
|
nie jesteś jak tlen, przeżyję bez Ciebie choć na początku będzie mi ciężko. ale poradzę sobie, zawsze sobie daje radę
|
|
 |
|
to nie była miłość. szybko się skończyło, to co nas łączyło. nara, było miło.
|
|
 |
|
zbyt dużo straciłam z obawy przed utratą.
|
|
 |
|
gdybym wtedy wiedziała, że widzimy się ostatni raz,
za chuja nie wypuściła bym Cię z objęcia.
|
|
 |
|
wreszcie poczuła ,że jest cholernie szczęśliwa.
|
|
|
|