 |
|
Do kobiety podchodź czule jeśli na to zasługuje,
a jak zwykły łeb z cycami pajacuje, ślij mu chuje
|
|
 |
|
dam tyle na ile ciebie stać dla mnie jak nie dasz mi szacunku, to cię puszczę kantem, wiesz że cie pragnę, ale co będzie potem
|
|
 |
|
Powinnam być przyzwyczajona do ciszy, do milczenia, ale nie jestem. Ja rozbijam się o nią, a moje serce rozpada się na milion kawałków. Nie mogę, nie potrafię żyć w taki sposób. Próbuję któryś raz z kolei odciąć się i wziąć przeszłość na większy dystans, ale to nie jest takie proste. Ona mnie przywiązała do siebie i sprawia, że tylko w momencie kiedy on w pewnym stopniu jest przy mnie, ja czuję się dobrze. Tylko wtedy kiedy usłyszę, że wszystko jest w porządku, że jest bezpieczny ja czuje się lepiej. Cała ta cisza, którą tak często zapraszamy pomiędzy nas, powoduje tylko dodatkowe paranoje, sprawia mi ból, zwiększa tęsknotę i upewnia mnie w przekonaniu, że każda cząstka mojego ciała chce żyć właśnie dla niego, że bez niego nie ma nic, bo cały sens mojego istnienia zamyka się w jego osobie. Nienawidzę tej ciszy, ale wiem, że tak właśnie trzeba. My nie możemy za bardzo do siebie się znów przyzwyczaić. Dystans jest nam potrzebny aby tylko bardziej nie cierpieć. Żeby nie cierpieć./napisana
|
|
 |
|
Wiesz jak to jest siedzieć i czekać na coś co nigdy się nie wydarzy? Jak to jest marzyć o czymś, co już Cię spotkało i co nigdy nie wróci? Wiesz jak to jest żyć nadzieją, że w końcu przytrafi Ci się coś dobrego, co przerwie Twoje cierpienie? Czuję się tak źle, bo wiem, że powinnam z tym zerwać, nawet chcę, ale nie potrafię. Ciągle coś trzyma mnie za rękę, ciągle jest coś co szepce mi do ucha 'ale zaczekaj jeszcze chwilę'. I ja czekam. Czekam już rok, może będę czekać następny. Męczę się. Okropnie się meczę, zadaje sama sobie ból, ale jeszcze nie potrafię inaczej. Moje serce ciągle bije dla niego, nadal chce być przy nim, chociaż już dawno nie powinno. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam pozwolić odejść tamtej części mojego istnienia, ale boję się, że wtedy to już kompletnie sobie nie poradzę, że będę jeszcze słabsza, że kiedy stracę go na zawsze już nie podniosę się z tego dołka, w którym w pewnym stopniu jeszcze tkwię. Właśnie to mnie tak bardzo przeraża. / napisana
|
|
 |
|
nie musisz być suką żeby lubić na pieska
nie walczę z sumieniem kiedy nie muszę
nie umiem płakać ale wciąż się duszę
albo los mnie dusi bo nie wróci czas
|
|
 |
|
między prawdą a Bogiem
przeszłość psuje mi głowę i znów rzuca kłodę na kolejną drogę
|
|
 |
|
nie umiem płakać dziś albo kurwa nie chce
powiedz Boże mi czym naprawdę jest szczęście
diabeł kusi coraz częściej i w końcu ulegnę
|
|
 |
|
To dla Ciebie kilka słów choć wiem, że to niewiele Jesteś wszystkim dla mnie wiesz jesteś najważniejsza Piękna mamo jak ta róża z małego Księcia Wiem czasami się wkurzasz kiedy nie zważam na słowa Ale Ty też potrafisz dobrze zdenerwować Kiedy nic się nie układa,a wiatr w oczy dmucha Ty zawsze znajdziesz czas, żeby mnie wysłuchać Mamo nie mogłem mieć lepszych lat szczeniackich..Dziękuje za dzieciństwo, za bajki po kolacji. Dawałaś radę mimo tego, że on nas zostawił Podtrzymywałaś te chwile, które on prawie zabił , Ale nie martw się zobaczysz i tak go spotka kara Jeśli Bóg go nie ukara to ja się o to postaram Będzie dobrze, a potem jeszcze lepiej zobaczysz Tylko więcej się uśmiechaj błagam, przecież potrafisz Los rzuca kłody pod nogi co dzień na pewno to wiem . Podziwiam Cię wiem, że czasem nie jest łatwo .Ale dumny jestem z tego, że jesteś moją matką / faaasolka
|
|
|
|