  |
jeden świat, jeden Bóg, jedem brud, a ty w nim.
|
|
  |
mówią, że nadzieja matką głupich. ja jednak wolę mieć nadzieję, wole nadal głupio myśleć, że jeszcze wrócisz. a przecież nie jestem głupia.
|
|
  |
najwięcej na twój temat mówią ci, co gówno o tobie wiedzą.
|
|
  |
nie musisz mieć wszystkiego, żeby być dla kogoś wszystkim.
|
|
  |
pozory mylą, a ludzie kurwa dalej zawodzą.
|
|
  |
podobno chcieć to móc. ciebie chcę, mogę?
|
|
 |
Poznałem się z nią jakoś dziwnie, klub, grubo było. Widziałem i znałem ją ledwo, bang, zaiskrzyło. Czy to my, czy to piwo, czy to schiz, czy to miłość? Desperackie pożądanie, ostrożnie. Jak ćma we wzrok jej, świeżo po detoksie. Nie chciałem się wiązać, a z miejsca czułem, że mógłbym.
|
|
 |
Serce nie pęka , problemów z tym nie mam , bo nawet mama mi mówiła , że mam je z kamienia.
|
|
 |
Już nie szukam szczęścia tam, gdzie go nie ma, choć gdy ktoś pyta jak jest, to wolę jednak zmienić temat.
|
|
  |
tłumaczenie nic nie zmieni. alkohol to nie wytłumaczenie. najpierw myśl, potem rób. takie moje osądzenie.
|
|
  |
ten ból jest tak przerażająco mocny, porównywalny do wbijania noży w to zepsute już serce.
|
|
|
|